Aleksander Wierzbicki
Tłumaczenie Anna Szajkowska
NIWA
Skomplikowane sąsiedztwo
Tematyce stosunków polsko- białoruskich na Białostocczyźnie w latach 1939-1956, była poświęcona konferencja naukowa, zorganizowana przez oddział Instytutu Pamięci Narodowej w Białymstoku, w dniach 11 i 12 grudnia 2003 roku.
Białorusini z Białostocczyzny wkraczali we wspomniany okres, mając za sobą trzy podstawowe rodzaje doświadczeń związanych ze stroną polską:
- ciężka sytuacja gospodarcza, za którą oskarżali władze polskie;
- dyskryminację ze strony polskiego aparatu administracyjnego;
- niski poziom edukacji, brak inteligencji i uczucie ucisku i krzywdy.
Nastroje wywołane tymi doświadczeniami można było zauważyć po 17 września 1939 roku, kiedy po wkroczeniu Armii Czerwonej upadła polska władza. Białorusini nie tylko cieszyli się ze zmiany władzy, ale przejawili akty agresji w stosunku do Polaków. Przetoczyła się fala samosądów, zabójstw i grabieży, skierowana przeciwko bogatym, przeciwko Polakom. Jesienią 1939 roku na Kresach, Białorusini zabili 62 właścicieli ziemskich, kiedy przykładowo Ukraińcy tylko 23. Białoruski lider partyjny Pancielajmon Panamarenka mówił: „ Kiedy chłopi dadzą panom w mordę, nie będziemy tego osądzać; oby nie przesadzać z tym”. Władza radziecka skonfiskowała 170 majątków o łącznym obszarze 10650 tysięcy hektarów i tą ziemię rozdzieliła między biednych; była to największa reforma ziemska na Kresach.
Mimo wszystko zachwyt sowieckimi porządkami szybko zaczął gasnąć, bo z braku siły pociągowej, maszyn i kapitału duża część nowych gospodarstw nie była w stanie utrzymać się samodzielnie. Niebawem, bo w styczniu 1940 roku, zmieniła się również radziecka polityka: pojawiła się kolektywizacja i represje. Białoruskość została ograniczona do poziomu folklorystycznego, nowa administracja zaczęła nabierać rosyjskiego charakteru. Jeżeli język białoruski był obecny w szkołach podstawowych, to w szkołach średnich był całkowicie likwidowany.
W tym czasie Polacy odnosili się z dystansem do nowych porządków. Wkraczający radzieccy żołnierze byli odnbierani przez nich nie jako regularna armia, lecz jako zbieranina przypadkowych ludzi. Ten żałosny wygląd obcych wzmacniał własny honor Polaków. Nie mówili o okupacji białoruskiej, widzieli w Białorusinach bezsilnych wykonawców rozkazów sowieckich, którzy wspólnie z Żydami realizowali bolszewicką politykę. Sowieckie represje w małym stopniu dotykały Białorusinów i nie wpłynęły na ich masową świadomość. W największym stopniu wspomniane represje odczuli na sobie Polacy, którzy oskarżali o donosy Białorusinów i Żydów.
Latem 1941 roku wraz ze zmianą okupanta zmieniły się represje. Teraz do pomocniczej administracji niemieckiej byli przyjmowani Polacy, a na białoruskich pomocników bolszewików posypały się donosy. Na przykład, 31 lipca 1941 roku w Ladskiej Puszczy rozstrzelano sympatyków bolszewizmu z gminy Narew. Powszechnie przyjęło się uważać, że to zdarzenie było rezultatem donosu dwóch Polaków, Niestarowicza i Angiera, ale są powody by przypuszczać, że była to prowokacja. Ogłosili, że Niemcy chcą przyjąć do współpracy byłych współpracowników Sowietów… Niestarowicz i Angier współpracowali z polską organizacją podziemną, która podobne akcje prowokacyjne przeprowadziła w Ciechanowcu, Drohiczynie i Siemiatyczach.
Niemiecka służba bezpieczeństwa z nieufnością odniosła się do dominacji Polaków w administracji, podejrzewając zawiązywanie się polskiego ruchu oporu. Lokalnych wójtów zastąpiono niemieckimi komisarzami, donosy ucichły i w polsko- białoruskich stosunkach nastąpiło wyciszenie. W Białymstoku i Grodnie zaczęły pracować białoruskie komitety. Na Białostocczyźnie, obok języka niemieckiego, rangę urzędowych otrzymały języki białoruski i polski. W Białymstoku zaczęto wydawać gazety: polską „ Nowy Kurier Białostocki” i białoruską „ Nowaja daroha” ( „ Nowa droga”). W powiecie bielskim, dzięki staraniom Jarosława Kostycewicza, zaczęły pracować 122 szkoły: w połowie, których nauczanie prowadzono po polsku, a w połowie po białorusku: o języku nauczania decydowała nie tylko narodowość, ale również możliwości, w Kojłach nauczanie prowadzono w języku polskim.
W 1943 roku, po bitwie pod Stalingradem, na Białostocczyźnie zaczął aktywizować się radziecki ruch partyzancki. Aby przeciwdziałać temu Niemcy zaczęli propagować nacjonalizm białoruski, rozniecać nastroje antysowieckie i organizować białoruskie antypartyzanckie formacje zbrojne. Po wykryciu zbrodni katyńskiej Niemcy odnieśli się cieplej również do Polaków. Dochodziło nawet do tego, że przed nacierającym frontem Niemcy ogłosili obowiązkową mobilizację mieszkańców do Białoruskiej Obrony Krajowej lub do Armii Krajowej. Pomysł ten miał zapobiec wstępowaniu w szeregi armii radzieckiej. Los okupowanego społeczeństwa nie liczył się…
Polsko – białoruskie animozje miały kontynuację również po zakończeniu wojny. Przesiedlanie Białorusinów na wschód i Polaków na Zachód od wspólnej granicy realizowano tylko częściowo. Na Białostocczyźnie pozostało wielu Białorusinów, którzy w nowej rzeczywistości odegrali osobliwa rolę. Nowe władze polskie były przyjmowane nieprzychylnie przez polskie społeczeństwo, dlatego Białorusini, otrzymawszy pełnię polskich praw obywatelskich, skorzystali z okazji, której byli pozbawieni w okresie sanacji – wstępowali do służby państwowej. Za przykład może posłużyć ówczesny powiat bielski.
Do służb bezpieczeństwa nie wstępowali miejscowi Polacy, personel tych służb składał się z przyjezdnych Polaków i Białorusinów. Ostatni mieli ten plus, że dobrze znali miejscowość, ale z biegiem czasu okazało się to przeszkodą, ponieważ szybko ulegali dekonspiracji; przeszkodą była również słaba znajomość języka polskiego. Przenoszono ich do innych powiatów i województw, a bielski urząd uzupełniali nowi; w latach 1944- 1956 Białorusini stanowili nie mniej niż 60 % personelu.
Interesująco złożyły się również polsko- białoruskie stosunki w innych instytucjach państwowych, na przykład w białostockim więzieniu. W 1945 roku, polscy strażnicy dopuścili do ucieczki z więzienia działaczy podziemia, władze podjęły wtedy decyzję by zastąpić ich Białorusinami. W białostockim więzieniu w latach pięćdziesiątych Białorusini stanowili nie mniej niż 60% personelu ( w Suwałkach – 30 % i w Ełku – 20 %).
W kierownictwie białostockiego więzienia w 1949 roku powstał konflikt na tle narodowościowym. W rezultacie którego, powstało nieformalna umowa, że kierownikiem więzienia będzie wyznaczany Polak, a sekretarzem organizacji partyjnej – Białorusin.
W nowej sytuacji politycznej nie istniało białoruskie podziemie, natomiast nadal działało polskie. Część tego ostatniego trzymała się politycznych koncepcji państwa obywatelskiego, a część- państwa narodowościowego; ostatnia nie przewidywała miejsca dla mniejszości narodowych. Jednak bez względu na różne deklaracje polityczne, ich działalność represyjna w stosunku do społeczności białoruskiej była jednakowa. Głównym motywem represji do 1944 roku było rozbrajanie żołnierzy polskich w 1939 roku i udział w okupacyjnych radzieckich i niemieckich organach. Po 1944 roku Białorusini zostali oskarżeni o współpracę z radzieckimi organami bezpieczeństwa oraz przynależność do Polskiej Partii Robotniczej i organów władzy. Polskie niepodległe podziemie nie przewidywało terroru, ale nie było też jego moralnym monolitem i dlatego jego uczestnicy dopuszczali się zbrodni, które w powiecie bielskim przybrały szczególnie ostrą formę.
Mimo wszystko, na tle innych konfliktów, białorusko- polskie pogranicze było jednym ze spokojniejszych. Również stosunek polskich władz do Białorusinów, w okresie powojennym, był, w porównaniu z innymi mniejszościami, łagodniejszy.
|
|