Aleksander Iwaniuk
Liceum Białoruskie w Hajnówce (historia, zdarzenia, fakty, ludzie)
Wstęp
W 1994 roku przypadła pięćdziesiąta rocznica istnienia szkolnictwa białoruskiego w powojennej Polsce. To oznacza, że minęło wtedy pół wieku tej działalności Białorusinów, która jest i będzie jednym z najważniejszych warunków zachowania naszej tradycji, rozwoju kultury i języka ojczystego, zdobywania wiadomości o naszej historii i większego poczucia świadomości narodowej. Chociaż rozbudzenie i kształtowanie świadomości narodowej jest procesem złożonym i ciągłym, szkoła odgrywała, odgrywa i będzie odgrywać w nim, jeśli nie dominującą, to na pewno bardzo ważną rolę. Oczywiście, żeby szkoła mogła wykonywać tę funkcję z powodzeniem, trzeba wykorzystać do tego wszystkie możliwe środki. To dotyczy każdego systemu oświaty, a zwłaszcza systemu mniejszości narodowej. Nie zagłębiając się w okoliczności, rozważania o miejscu i roli szkoły w procesie wychowania i rozwoju świadomości narodowej, trzeba podkreślić, że takimi właśnie zasadami kierowali się wszyscy ofiarni i oddani organizatorzy i pracownicy szkolnictwa białoruskiego na Białostocczyźnie, którzy byli związani z tym szkolnictwem w latach 1939-1941, podczas okupacji niemieckiej i w okresie powojennym. Rozważając zagadnienie białoruskiej oświaty po 1944 roku, warto wspomnieć także i o tych okresach, kiedy szkolnictwo białoruskie stanowiło ważny element życia społecznego na Białostocczyźnie.
Stan szkolnictwa w Hajnówce w okresie przedwojennym
W Hajnówce w okresie przedwojennym nie istniały ogólnokształcące szkoły średnie. Pierwsza szkoła podstawowa rozpoczęła pracę w roku szkolnym 1921/22. Znajdowała się w drewnianym, pamiętającym czasy pierwszej wojny światowej budynku, który istnieje nadal. Po wojnie mieściła się tam przez długi okres poczta, a obecnie — stacja PKS. Budynek ten nie był przystosowany do potrzeb szkoły, dlatego niezbędny był nowy budynek. W 1934 roku na skrzyżowaniu ulic Piłsudskiego i 3 Maja wybudowano nową siedmioletnią szkołę im. Józefa Piłsudskiego. Jej pierwszymi dyrektorami byli Karolina Borowska (1921-1926) i Antoni Zabdyr (1926-1936). Po wojnie w tym budynku znajdowały się szkoły podstawowe nr 1 i nr 5.
Według ówczesnych danych demograficznych, liczba mieszkańców Hajnówki w okresie międzywojennym szybko się powiększała. To było jednym z powodów otwarcia dwóch następnych szkół podstawowych. Jedna z nich powstała dla młodszych klas w rejonie „Placówki” w 1931 roku. Jej pierwszym dyrektorem był Szlesinger, a w latach 1932-37 szkołą kierował Józef Franczak. W 1938 roku na potrzeby szkoły przeznaczono nowy budynek, a obowiązki dyrektora przejął Józef Chętnik. Była to wówczas szkoła nr 3. W 1936 roku, niedaleko od szkoły nr 1, zakończyła się budowa trzeciej szkoły na ulicy Piłsudskiego. Była to szkoła nr 2 im. Rydza-Śmigłego. Dyrektorem został Antoni Zabdyr, a jego miejsce w szkole nr 1 zajął Mieczysław Bajbor. Właśnie z tym budynkiem związana jest bezpośrednio historia szkolnictwa białoruskiego w Hajnówce.
Szkolnictwo białoruskie w Hajnówce w okresie rządów radzieckich (1939-1941)
Mówiąc o białoruskim szkolnictwie w Hajnówce nie można nie wspomnieć o tym, że szkolnictwo to posiadało już pewne swoje tradycje.
Mianowicie w latach 1939-1941 na Białostocczyźnie istniał wysoki odsetek tak zwanych pełnych i niepełnych dziesięciolatek, w których język białoruski był językiem wykładowym albo jednym z przedmiotów. Dotyczy to także z Hajnówki. Według wspomnień starszych mieszkańców miasta, stan szkolnictwa w tym okresie w Hajnówce był następujący. Rosyjska dziesięciolatka znajdowała się w budynku już nie istniejącym, w który mieściło się liceum białoruskie. Białoruska dziesięciolatka mieściła się w sąsiednim budynku (szkoła nr 1). W szkolnym budynku na „Placówce” mieściła się szkoła polska. Dyrektorem rosyjskiej dziesięciolatki był Mikołaj Rudźko, a białoruskiej — początkowo Mieczysław Bajbor, a później — Siemianowski. Szkołą polską na „Placówce” kierował Skokow. Trzeba wyjaśnić następujące fakty: za powszechny przyjęto pogląd, że w starym budynku liceum białoruskiego mieściła się białoruska dziesięciolatka, a rosyjska — w budynku szkoły nr 1. Pogląd ten powstał przez mechaniczne połączenie pewnych faktów: jeżeli w tym budynku znajdowało się liceum, to logicznym jest, że w okresie rządów sowieckich była tu także szkoła białoruska. Jednak na podstawie informacji Haliny Wiluk, która wtedy właśnie była uczennicą, a jej mama — Anastazja Bujnowska — nauczycielką języka rosyjskiego w rosyjskiej dziesięciolatce, bezsprzecznie wynika, że było zupełnie odwrotnie: w budynku liceum białoruskiego mieściła się dziesięciolatka rosyjska, a w budynku szkoły nr 1 — białoruska.
Szkolnictwo białoruskie w okresie okupacji niemieckiej
22 czerwca 1941 roku Niemcy hitlerowskie wypowiedziały wojnę Związkowi Radzieckiemu. Niemieckie bataliony piechoty znalazły się w Hajnówce już 25 czerwca 1941 roku. Tak rozpoczęła się niemiecka okupacja, która przeciągnęła się do trzech lat — to znaczy do wyzwolenia w dniu 17 lipca 1944 roku. W okresie okupacji niemieckiej wszystkie budynki szkolne zostały zajęte przez wojsko. Na przełomie lat 1941 i 1942 w Hajnówce nie działała żadna szkoła. Nauczanie w formie zorganizowanej rozpoczęło się w roku szkolnym 1942/43. Inicjatorami białoruskiej szkoły w Hajnówce w 1942 roku byli Nadzieja Melcer, Tatiana Safranienko i przedstawiciel Komitetu Białoruskiego Fiedaszczenia. Ta właśnie grupa inicjatywna zwróciła się do niemieckiego burmistrza z postulatem zorganizowania szkoły białoruskiej w mieście. Władze niemieckie szybko wyraziły zgodę. Jesienią 1941 roku organizuje się pierwsza grupa dzieci. Kierownikiem tej pierwszej białoruskiej szkoły zostaje Stefan Teleszewski (pochodzący prawdopodobnie ze wsi Trywieża).
W związku z tym, że w budynku na Lipowej było mało miejsca, a uczniów przybywało, szkoła przeniosła się do prywatnego budynku rodziny Sokół (później Maciuka), na ulicę Polną (obecnie Grunwaldzka). Z dokumentów wynika, że przez krótki okres dyrektorem szkoły był W. Burak, który kierował szkołą do końca roku szkolnego 1942/43.
Od początku roku szkolnego 1943/44 szkołą kieruje Bazyli Bachar — organizator białoruskiego gimnazjum i szkoły podstawowej w Hajnówce w 1944 roku. Szkoła nazywała się oficjalnie: Białoruska Szkoła Podstawowa w Hajnówce. Nauka w niej odbywała się w języku białoruskim, a język niemiecki był tylko jednym z przedmiotów. Po zakończeniu roku szkolnego uczniowie otrzymywali świadectwo, którego pierwsza strona była napisana po niemiecku, a druga — po białorusku. Szkoła istniała do czerwca 1944 roku.
Szkolnictwo białoruskie w okresie powojennym
Pisząc o szkolnictwie białoruskim w okresie powojennym trzeba dodać, że okres ten był dość trudny i skomplikowany. Jest to okres, kiedy jeszcze prowadzone były działania wojenne. Latem 1944 roku wyzwolono tylko wschodnie rubieże Polski. Oczywiście, w pierwszych miesiącach po wyzwoleniu nie było sprawnej administracji, nie istniały państwowe organy władzy. Centralny organ władzy — Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego — utworzono 21 lipca 1944 roku. Zgodnie z prawem okresu wojennego władza na wyzwolonych terenach znajdowała się w rękach radzieckich komendantów wojskowych. Logiczne jest, że organizacja życia narodowego na terenach wyzwolonych spod okupacji niemieckiej była niełatwa. Nie bacząc na złożoność okresu i na różne obiektywne i subiektywne niedogodności, szkolnictwo białoruskie na Białostocczyźnie w 1944 roku powstało i rozwijało się dość szybko. Najbardziej przekonywującym tego dowodem są dane statystyczne. Według tych danych, już w pierwszym roku szkolnym (1944/45) na Białostocczyźnie istniało około 90 szkół podstawowych i trzy średnie (w Białymstoku, Bielsku Podlaskim i Hajnówce). Największą z nich była szkoła w Bielsku Podlaskim, bo oprócz czteroletniego gimnazjum istniało tam jeszcze dwuletnie liceum. Głównymi organizatorami białoruskiego szkolnictwa w Bielsku Podlaskim po wojnie byli Anatol Tymiński i Jarosław Kostycewicz. Już w pierwszym roku nauki w białoruskim gimnazjum i liceum uczyło się około 280 uczniów. Drugą białoruską szkołą średnią było białorusko-rosyjskie gimnazjum w Białymstoku. Zorganizowali je, według wspomnień Włodzimierza Juźwiuka („Kalendarz Białoruski:1994”), Dymitr Mackiewicz i Borys Subotin.
Trzecią szkołę białoruską zorganizowano w Hajnówce. Składała się ona z klas początkowych i trzech klas gimnazjum.
Trzeba zwrócić uwagą na fakt, że oficjalna nazwa szkoły nie zawierała przymiotnika „białoruska” i brzmiała następująco: Publiczna Szkoła Podstawowa Nr 2 w Hajnówce. Taka nazwa pojawia się we wszystkich dokumentach z tego okresu. Jednak szkoła ta miała absolutnie białoruski charakter. Fakty świadczą, że chociaż gimnazjum istniało tylko jeden rok szkolny (1944/45), to podstawówka działała w tym budynku aż do 1965 roku. O tym, że grono pedagogiczne tej szkoły uparcie walczyło o jej narodowy charakter, świadczy sprawozdanie z 26 lutego 1947 roku z wizytacji szkół białoruskich w powiecie bielskim (powiatu hajnowskiego wtedy jeszcze nie było). Autorem sprawozdania był wizytator Wł. Malewicz. Warto wspomnieć o tym ofiarnym gronie pedagogicznym. Oto pełny jego skład w roku szkolnym 1946/47: Bazyli Litwińczuk, Tichon Antoniuk, Walentyna Bujnowska, Tatiana Safranienko, Lidia Antoniuk, Nadzieja Melcer, Aleksander Stulniuk, ojciec M. Micewicz.
Ważnym faktem jest również to, że szkoła nigdy nie odczuwała niedoboru uczniów. W roku szkolnym 1946/47 w siedmiu klasach uczyło się 265 uczniów, co znaczy, że każda klasa liczyła średnio po trzydziestu ośmiu uczniów.
Natomiast gimnazjum przyjęło oficjalną nazwę z adekwatnym przymiotnikiem: Białoruskie Gimnazjum Państwowe w Hajnówce. Istnieją również informacje o kierownictwie gimnazjum. Jedne wyrażają pogląd, że dyrektorem był B. Bachar, inne — że Nina Niczyporuk. A oto, co autorowi tej pracy powiedziała Nadzieja Melcer, ta sama, która organizowała w Hajnówce w czasie okupacji niemieckiej szkołę białoruską, a po wojnie była nauczycielką w białoruskiej szkole podstawowej.
30 września 1944 roku N. Melcer świętowała swoje imieniny. Na uroczystość zaprosiła nauczycieli. Wśród nich znajdowali się: Bachar, Niczyporuk, Safranienko i inni. Raptem z rąk Niny Niczyporuk wypadło lusterko. Wszyscy ocenili to jako zły znak. Jednak nic na to nie wskazywało. Spotkanie trwało dalej. Pod koniec N. Niczyporuk powiedziała: „Tak, niedługo wszyscy przyjdziecie do mnie z kwiatami”.
Według N. Melcer znaczyło to, że następne spotkanie towarzyskie odbędzie się z okazji oficjalnego powołania N. Niczyporuk na stanowisko dyrektora gimnazjum. Z innych źródeł wynika, że naprawdę 16 października 1944 roku Niczyporuk wyjechała w sprawach służbowych do Białegostoku i zginęła w wypadku samochodowym.
Można wnioskować, że na początku roku szkolnego 1944/45 dyrektorem szkoły podstawowej był B. Bachar, a na stanowisko dyrektora gimnazjum wyznaczono N. Niczyporuk. Faktycznie wykonywała ona te obowiązki, ale bez oficjalnego dokumentu. Po tragicznej śmierci N. Niczyporuk dyrektorem gimnazjum zostaje B. Bachar, natomiast szkołą podstawową kieruje B. Litwińczuk, późniejszy dyrektor liceum (1949-1959).
Rozważając problemy szkolnictwa białoruskiego w okresie powojennym warto wspomnieć o przyczynach raptownego zanikania tego szkolnictwa w latach 1946-1948. Niektórzy uważają, że przyczynami takiego stanu rzeczy było skurczenie się podstawowej bazy w wyniku repatriacji białoruskiej ludności do BSRR, małe zainteresowanie rodziców, znaczne trudności kadrowe, niedostatek podręczników, pomocy naukowych i programów.
Prawdą jest, że ani jedna z tych przyczyn nie mogła stać się obiektywną podstawą do likwidacji szkolnictwa białoruskiego. Na przykład, tłumaczenie się repatriacją można uważać za naiwność z tej prostej przyczyny, że spośród rdzennych Białorusinów Białostocczyzny do BSRR wyjechało bardzo mało osób. Władze o tym wiedziały.
Nie można nie zgodzić się z tym, że brakowało podręczników, pomocy, programów. To fakt. Ale czy mogło to stanowić podstawę do zaniechania szkolnictwa białoruskiego w białostockim systemie oświatowym? I wreszcie rzekomo nie było zainteresowania ze strony rodziców. Absolutny nonsens. Przecież w 1944 roku, w okresie bodaj najtrudniejszym, istniało blisko 90 białoruskich szkół, a w rok, czy dwa lata później zainteresowanie nimi raptem znikło? Jakież są te prawdziwe przyczyny? Myślę, że stan szkolnictwa białoruskiego zależał od woli ówczesnych władz politycznych. Znowu sięgnę do sprawozdania wizytatora Malewskiego.
Przedstawiciel władz oświatowych nie martwił się zjawiskiem zanikania szkolnictwa białoruskiego, ale niepokoił go fakt, że proces ten przebiega zbyt wolno. W końcowej części sprawozdania znajdujemy dziewięć wniosków. W ostatnim z nich stwierdza się, że rozmowa z wykładowcami i rodzicami nie motywowała do utrzymywania szkoły białoruskiej.
W takich oto okolicznościach odbywał się proces likwidacji Białoruskiego Gimnazjum Państwowego w Hajnówce w 1945 roku, a w rok później — likwidacji białoruskiego gimnazjum i liceum w Bielsku Podlaskim.
Proces likwidacji dotyczy też szkół podstawowych, ale często miał on inną formę. Na przykład, hajnowska szkoła podstawowa istniała przez cały czas, ale z biegiem czasu traciła swój narodowy charakter. Jeszcze w roku szkolnym 1946/47 język białoruski zajmował ważne miejsce w programie szkoły. Nawet protokoły posiedzeń rady pedagogicznej były pisane w tym języku. Ale już w roku szkolnym 1947/48 przedmiot „język białoruski” nie występuje.
Nowy okres dla szkolnictwa białoruskiego rozpoczyna się w roku szkolnym 1949/50. Ten rok można nazwać początkiem odrodzenia szkolnictwa białoruskiego na Białostocczyźnie. Sam problem wymaga dokładnej analizy. Można przypuszczać, że potrzebny impuls przyszedł ze strony centralnych władz politycznych. Rzeczywiście, źródła tej nowej polityki w stosunku do szkolnictwa mniejszości narodowych znajdujemy w postanowieniach sekretariatu KC PZPR z 28 czerwca 1949 r. Postanowienia te stały się podstawą działań władz administracyjnych. Na wyniki nie trzeba było długo czekać. Już w końcu roku szkolnego 1949/50 pracowało około 50 szkół białoruskich, a wśród nich dwie ogólnokształcące (w Bielsku i w Hajnówce).
1 września 1949 r. rozpoczęła się więc historia liceum białoruskiego w Hajnówce. O ile liceum jest połączone ze szkołą podstawową, noszą one ogólną nazwę — Szkoła Podstawowa i Liceum Ogólnokształcące z Białoruskim Językiem Nauczania w Hajnówce. 29 sierpnia 1965 r. odbyło się nadzwyczajne posiedzenie rady pedagogicznej szkoły z udziałem inspektora Michała Sobieszuka, podczas którego przyjęto postanowienie o oddzieleniu szkoły podstawowej od liceum. 1 września 1966 r. liceum przyjmuje nazwę: Liceum Ogólnokształcące z Białoruskim Językiem Nauczania w Hajnówce.
Do 1963 roku liceum było jedną z najmniejszych szkół średnich w województwie — wszystkie klasy były pojedyncze. Jednak rozwijało się ono pod względem organizacyjnym, wzrastał poziom wykształcenia kadry nauczycielskiej; rósł także moralny i naukowy autorytet liceum w środowisku. Na początku lat 60. wzrasta zainteresowanie liceum ze strony rodziców i uczniów. Żeby zapewnić nowe miejsca, powstają nowe klasy. Już w roku szkolnym 1963/64 podwaja się liczba klas. 1 września 1967 r. rozpoczyna się reforma szkolnictwa. Jej istota polegała na tym, że średnie szkolnictwo ogólnokształcące opierało się na ośmioletniej szkole podstawowej. Dawne klasy 8, 9, 10, 11 stanowią odpowiednio w liceum klasy 1, 2, 3, 4. Właśnie z powodu reformy w roku szkolnym 1969/70 liceum nie miało absolwentów, ponieważ pierwsza ich grupa według nowego programu opuściła liceum w 1971 roku. Wymieniając ważniejsze wydarzenia w życiu liceum, trzeba wspomnieć o tym, co miało miejsce 19 kwietnia 1964 r. W tym dniu ustanowiono sztandar szkoły. Inicjatorem ufundowania liceum białoruskiemu sztandaru był znany na Białostocczyźnie działacz społeczny i gospodarczy Konstanty Mojsienia, ówczesny przewodniczący Powiatowego Związku Gminnych Spółdzielni „Samopomoc Chłopska” w Hajnówce.
Podczas wręczania sztandaru było powiedziane: „Wręczając ten sztandar młodzieży szkolnej, wyrażam nadzieję, że będzie on nie tylko reprezentacyjnym symbolem szkoły, ale również symbolem nauki i pracy”.
Rzeczywiście, sztandar stał się wielką wartością szkoły, tą wartością, która wyrażała godność szkoły i pozytywnie wpływała na proces wychowawczy.
Warto zwrócić uwagę na problem nauki języków obcych, W programie liceum język obcy stanowił przedmiot dodatkowy. Oczywiście, z tego powodu najwięcej tracili uczniowie. Trzeba było to zmienić. Staraniem szkoły w 1986 roku udało się pozyskać dla Hajnówki dwóch germanistów: Bazylego Dąbrowskiego i jego żonę Jagodę. Bazyli Dąbrowski, absolwent liceum, rozpoczął pracę w swojej szkole. Szybko okazało się, że zmiany te były nie tylko potrzebne, ale wręcz konieczne.
I jeszcze jedna uwaga. W latach 80. liceum udaje się rozwiązać jeden z ważniejszych problemów — niedostatku uczniów do klas pierwszych. W tym okresie napływ kandydatów był tak duży, że można było nie tylko wybrać najlepszych, ale również nie wszyscy z tych, którzy dobrze zdali egzaminy, mogli być przyjęci. Dlatego w 1988 roku zamiast dwóch powstają trzy równoległe klasy. Był to następny ważny krok na drodze rozwoju liceum i argument przemawiający za koniecznością budowy nowego budynku.
* * *
Każda szkoła ma swoje osobliwości, swój charakter, wypracowuje swoje tradycje, swój styl pracy itd. Kiedy mówi się o szkolnictwie mniejszości narodowych, to już przez sam ten fakt szkolnictwo nabiera swoich charakterystycznych cech, swoich zalet. Kiedy mówimy o liceum hajnowskim, należy zwrócić uwagę na niektóre z nich. Charakterystyczne jest chociażby to, że od samego początku była to szkoła, do której przychodziły przeważnie dzieci z okolicznych wsi. Dla nich liceum białoruskie stało się pierwszym i najważniejszym etapem na drodze do wykształcenia i społecznej dojrzałości. Pierwsze praktyczne doświadczenia liceum pokazały, że szkoła ta nie będzie szkołą dla dzieci wyższej inteligencji, szkołą elitarną, bo taką być po prostu nie może. Była ona przede wszystkim szkołą dla tych, którzy uważali ją za swoją szkołę. A że chłopi Białorusini uważali licea białoruskie za swoje, przekonałem się osobiście. Kiedy w 1950 roku ukończyłem szkołę podstawową, ojciec powiedział mi kategorycznie: „Jest w Bielsku swoja szkoła i trzeba tam iść”. Tak właśnie było. Myślę, że tak zdarzyło się nie tylko ze mną, ale z dziesiątkami i setkami innych chłopskich dzieci, które dalszą naukę wybierały w swojej szkole — liceum białoruskim.
Z czasem zaczęła rosnąć liczba uczniów z samej Hajnówki, przeważnie z tych rodzin, które z różnych przyczyn opuściły swoje wsie i stały się robotnikami lub urzędnikami. Z czasem liczebna przewaga uczniów pochodzenia chłopskiego zmniejszała się na korzyść uczniów z miasta. Inna sprawa była ze środowiskiem inteligenckim. Trzeba otwarcie powiedzieć, że napływ tej grupy dzieci był bardzo mały. Wyraźny wzrost liczby uczniów pochodzenia inteligenckiego rozpoczyna się pod koniec lat 80.
A oto skład uczniów według pochodzenia społecznego:
| Rok szkolny | Ogólna liczba uczniów | Pochodzenie robotnicze | Pochodzenie chłopskie | Inteligencja | Inni |
| 1975/76 | 268 | 116 | 126 | 14 | 12 |
| 1976/77 | 276 | 120 | 111 | 20 | 25 |
| 1979/80 | 265 | 98 | 112 | 37 | 18 |
| 1981/82 | 245 | 105 | 100 | 26 | 14 |
| 1982/83 | 222 | 98 | 91 | 29 | 4 |
| 1983/84 | 224 | 101 | 90 | 30 | 3 |
| 1987/88 | 247 | 89 | 98 | 48 | 12 |
| 1989/90 | 271 | 109 | 90 | 34 | 38 |
| 1990/91 | 273 | 95 | 84 | 54 | 40 |
Cały czas hajnowskie liceum białoruskie pracowało w bardzo trudnych warunkach. Spośród wszystkich liceów w województwie miało najgorsze warunki. Było to jedną z tych obiektywnych przyczyn, które negatywnie wpływały na wychowawczy i dydaktyczny wynik pracy. Jednak złe warunki nie mogły być przeszkodą w staraniach, aby liceum nie znalazło się na ostatnim miejscu w wynikach swojej pracy. Dzięki aktywności poszczególnych dyrektorów i ofiarności nauczycieli liceum stało się z czasem dobrze zorganizowaną, przygotowaną do realizacji wszystkich dydaktyczno-wychowawczych zadań szkołą.
* * *
Mówiąc o pewnych charakterystycznych osobliwościach szkoły, warto wspomnieć też tą, która prawie nigdy nie występuje w danych statystycznych, nie pojawia się w sprawozdaniach. Mam na myśli tzw. atmosferę pracy. Dobra atmosfera i sprzyjający klimat są potrzebne wszędzie, a zwłaszcza tam, gdzie ważną sprawą są stosunki międzyludzkie. Szkoła jest instytucją, która w swojej pracy koncentruje się na człowieku i szczególnie potrzebuje dobrego klimatu i dobrej atmosfery. Uważam, że tu znajduje się klucz do jednego z ważniejszych zagadnień współczesnej szkoły — sukcesów albo porażek. Z praktyki wiem, jak ciężko jest zbudować tę delikatną konstrukcję i jak łatwo można ją zburzyć. Wiadomo również, że dobrą atmosferę tworzą wszyscy, jednak głównym konstruktorem powinien być dyrektor. Nie ma i nie będzie gotowej recepty na stworzenie w szkole sprzyjającej atmosfery. Uważam, że podstawowymi jej elementami mogą być: sprawna organizacja życia szkolnego, wysoki moralny autorytet pedagogów, wysokie poczucie obowiązku, wychowawczy wpływ za pomocą osobistego przykładu, wysoka kultura w codziennych wzajemnych stosunkach, zrozumienie faktu, że szkoła istnieje dla uczniów, a nie na odwrót, obiektywność w ocenie uczniów i inne.
Trudno powiedzieć, jakie jeszcze elementy mogły wystąpić w procesie wychowawczo-dydaktycznym, lecz faktem jest, że z biegiem czasu liceum stało się szkołą cenioną przez uczniów. Doskonałym tego dowodem jest ocena samych licealistów. W latach 1982-1990 wśród uczniów ostatnich klas przeprowadzałem ankietę. Były tam, między innymi, takie pytania:
1. Gdybyś jeszcze raz wybierał szkołę, czy wybrałbyś ponownie nasze liceum?
2. Jak czujesz się w szkole jako uczeń (uczennica)?
Wyniki były następujące: na 266 odpowiedzi tylko 14 uczniów zmieniło by szkołę, ale z tego względu, że byłby to inny typ, nie liceum. Na drugie pytanie negatywne odpowiedzi odnosiły się do poszczególnych przedmiotów, nauczycieli, problemów, ale w stosunku do samej szkoły prawie wszystkie odpowiedzi były pozytywne. Wyniki te dają podstawę do stwierdzenia, że szkoła zdołała zdobyć przychylność ze strony uczniów. To już bardzo dużo, bo zachęca do pracy, a dobra praca przynosi dobre wyniki.
* * *
Oto dane dotyczace niektórych dziedzin pracy liceum. W 1953 roku szkołę opuszcza pierwsza grupa absolwentów — 18 osób. W 1993 roku absolwentów jest już 40. W latach 1953-1993 liceum skończyło 1950 uczniów.
| Rok szkolny | Ogólna liczba uczniów | Liczba uczniów, którzy zdawali maturę | Liczba uczniów, którzy zdali maturę
| | 1973/74 | 59 | 52 | 43 |
| 1974/75 | 67 | 67 | 62 |
| 1975/76 | 60 | 60 | 59 |
| 1981/82 | 68 | 68 | 66 |
| 1982/83 | 54 | 49 | 43 |
| 1983/84 | 49 | 45 | 42 |
| 1986/87 | 56 | 54 | 54 |
| 1987/88 | 59 | 56 | 54 |
| 1988/89 | 58 | 55 | 54 |
| 1990/91 | 60 | 59 | 58 |
| 1991/92 | 79 | 77 | 77 |
Bardzo ważnymi danymi, świadczącymi o pracy każdego liceum są: liczba uczniów, którzy dobrze zdają maturę, stopień ich przygotowania, i wynik egzaminów wstępnych na studia wyższe.
Wysoki procent uczniów, którzy pozytywnie zdali egzaminy, wyraźnie świadczy o dobrym ich przygotowaniu.
Jeszcze bardziej obiektywnie wyniki te potwierdzają się na egzaminach wstępnych na studia wyższe.
Oto tabela, która ilustruje procent pozytywnie zdanych egzaminów przez naszych absolwentów:
| 1982/83 | 88%
| | 1983/84 | 60% |
| 1984/85 | 64% |
| 1985/86 | 52% |
| 1986/87 | 78% |
| 1987/88 | 71% |
| 1988/89 | 70% |
| 1989/90 | 60% |
| 1990/91 | 43% |
| 1991/92 | 83% |
| 1992/93 | 78% |
O sukcesach dydaktycznych liceum w nie mniejszym stopniu świadczy również i średnia ocen szkoły. Oczywiście, że w takiej szkole średniej jak liceum niełatwo otrzymać średnią ocen „4” dla każdego ucznia, tym trudniej jest, gdy na taką ocenę pracuje cała klasa. Jeśli więc ogólnoszkolna ocena mieści się w przedziale 3,5 — 3,8, świadczy to o niezłych wynikach nauczania. Oto zestawienie takich ocen w przeciągu ostatnich trzynastu lat:
| Rok szkolny | Ocena
| | 1980/81 | 3,58 |
| 1981/82 | 3,60 |
| 1982/83 | 3,61 |
| 1983/84 | 3,65 |
| 1984/85 | 3,66 |
| 1985/86 | 3,67 |
| 1986/87 | 3,70 |
| 1987/88 | 3,74 |
| 1988/89 | 3,76 |
| 1989/90 | 3,77 |
| 1990/91 | 3,72 |
| 1991/92 | 3,66 |
| 1992/93 | 3,43 |
Wracając do sprawy dalszej nauki absolwentów liceum warto zwrócić uwagę na to, że stało się już tradycją, że część uczniów kieruje się na uczelnie wyższe w różnych miastach byłego Związku Radzieckiego. Pierwszą z nich była absolwentka z 1953 roku Maria Piekacz. Jest paradoksem, że uczniowie liceum białoruskiego uczyli się w różnych miastach (Leningrad, Moskwa, Kijów, Ryga, Lwów, Donieck) i prawie nigdy nie studiowali w Białorusi. Jednak nie wynikało to z woli szkoły czy samych absolwentów, ponieważ istniał taki system. Zmiany nastąpiły w 1990 roku, gdyż po pierwsze — młodzież zaczęła wybierać studia na uczelniach białoruskich, po drugie — znacznie zwiększyła się liczba miejsc, po trzecie — absolwenci liceum białoruskiego w Polsce nie zdają obecnie egzaminów wstępnych.
Wszystko to doprowadziło do tego, że taką formą kształcenia zaczęli interesować się rodzice, szkoła i sami uczniowie. Najlepiej świadczy o tym fakt, że kiedy w roku 1990 w Grodnie i Mińsku naukę rozpoczęło ośmiu uczniów z liceum hajnowskiego, to w następnym — już czternastu, a w roku szkolnym 1991/92 — dwudziestu.
Dla przedstawienia pełnego obrazu wyników dydaktycznych warto przytoczyć dane dotyczące tzw. efektywności nauczania, które wskazują procent ogólnej liczby uczniów kończących szkołę. W ostatnich latach dane te wyglądają następująco:
| 1988 | 90,7%
| | 1989 | 93,7% |
| 1990 | 98,5% |
| 1991 | 95,2% |
| 1992 | 93,4% |
| 1993 | 93,7% |
Ruch artystyczny
Obraz hajnowskiego liceum białoruskiego nie byłby pełny bez przedstawienia jeszcze jednej charakterystycznej jego cechy — uczniowskiego ruchu artystycznego. Do połowy lat siedemdziesiątych szkolne życie artystyczne nie było ujęte w planie pracy, nie było celowej pracy z uczniami. Wynikało to z różnych przyczyn. Jedną z najważniejszych było to, że w szkole brakowało nauczyciela z wykształceniem muzycznym. Sytuacja uległa poprawie w 1973 roku, gdy zajęcia z wychowania muzycznego zaczęła prowadzić nauczycielka Maria Stepaniuk. Oprócz lekcji zaczęto prowadzić dodatkowe zajęcia w grupie muzycznej. Na wyniki nie trzeba było długo czekać. Już w roku szkolnym 1973/74 został utworzony wokalny zespół dziewczęcy w składzie: Luba Siekan, Nadzieja Kozaczuk, Halina Konach, Lidia Romaniuk, Irena Szymaniuk i Irena Zabrocka. W szybkim czasie zespół ten wzbogacił repertuar, uczestniczył nie tylko we wszystkich szkolnych uroczystościach, lecz często występował także na różnych imprezach kulturalno-oświatowych poza szkołą. Na centralnym przeglądzie „Piosenka Białoruska ’74” zajął drugie miejsce. Był to dobry początek ruchu artystycznego wśród młodzieży. Powstały wokalne i wokalno-instrumentalne zespoły, które nie tylko wzbogaciły życie kulturalne w samej szkole, ale i w środowisku. Ważne było to, że zespoły ciągle wzbogacały swój repertuar, wypracowywały swój styl i nabierały białoruskiego charakteru.
W roku szkolnym 1979/80 powstaje drugi zespół wokalny — „Dziawoczyja Notki”. W jego skład wchodzą następujące uczennice: Tamara Charytoniuk, Ala Gagan, Ela Iwaniuk, Ola Karczewska, Maria Pietryszyk i Barbara Wolska.
Zespół ten wyróżnił się wysoką kulturą muzyczną, interesującym repertuarem i ochotą do pracy. Zespół ma duże zasługi w popularyzacji piosenki białoruskiej, uczestniczył we wszystkich przeglądach, zajmując zawsze czołowe lokaty.
Niedługo potem młodzież sama odczuła potrzebę poszerzenia form artystycznej działalności, gdyż wyłącznie wokalna forma nie zadowalała wszystkich uczniów. Dlatego też z inicjatywy samych uczniów jesienią 1979 roku powstaje pierwszy wokalno-instrumentalny zespół w składzie: Dymitr Tychoniuk, Eugeniusz Saczko, Jan Gierasimiuk. Do grupy dołączyła solistka — Mariola Przychodzka, która później została sławną solistką nie tylko na Białostocczyźnie, cudowną „dziewczyną z gitarą”.
Duchowym opiekunem zespołu był oddany szkole nauczyciel Aleksy Charkiewicz, a ze strony muzycznej pomagał Piotr Skiepko, później lider znanego zespołu „Dubiny”. W 1980 roku pojawiła się kwestia nadania nazwy istniejącemu zespołowi. Postanowiono, że zadecyduje o tym młodzież całej szkoły. 12 stycznia 1981 roku odbył się ogólnoszkolny plebiscyt, w wyniku którego przyjęto nazwę „Hajton”. Cechą szczególną szkolnego amatorskiego ruchu artystycznego są częste zmiany składu zespołów. Ale poważny stosunek szkoły do tego zagadnienia i dość duży stopień zainteresowania ze strony uczniów pozwalały zachować ciągłość w pracy i działalności na tej niwie.
Kiedy w 1982 roku przestały istnieć „Dziawoczyja Notki”, ich miejsce zajął następny zespół w składzie: Anna Iwaniuk, Mirosława Kazimierczuk, Anna German, Mirosław Romaniuk, Anna Kot, Halina Gruszewska.
Podobnie było i z zespołem muzycznym. W 1981 roku członkowie zespołu instrumentalnego skończyli szkołę. Pojawiło się pytanie — co dalej? Mariola Przychodzka, młodsza od nich o dwa lata, zaproponowała zorganizowanie nowego zespołu. Już we wrześniu 1981 roku pod jej kierunkiem powstaje cudowny zespół „Hajton-2”. Jego oryginalność polegała na tym, że w jego skład wchodziły wyłącznie dziewczęta. Dzięki nim zespół z pewnością był najsłynniejszym w historii szkoły. Był tak popularny w środowisku, że prawie żadna ważna uroczystość w Hajnówce nie odbyła się bez udziału sławnych dziewcząt z liceum białoruskiego.
„Hajton-2” zajął pierwsze miejsce w przeglądzie „Piosenka Białoruska ’82” w Białymstoku w kategorii zespołów wokalno-instrumentalnych, otrzymując również duże uznanie u publiczności. Zasługą tej grupy muzycznej było również to, że w swoim repertuarze potrafiła wykorzystać nie tylko folklor białoruski, lecz także rosyjski, ukraiński i polski. Docenili to organizatorzy festiwalu piosenki ukraińskiej w Gdańsku, którzy zaprosili zespół z Hajnówki. Koncert uczennic z grupy „Hajton-2” został wysoko oceniony. Zespół rozsławiał więc swoje liceum, popularyzował piosenkę białoruską nie tylko w Hajnówce i na Białostocczyźnie, ale również poza granicami regionu. Swoją owocną pracę zespół zakończył koncertem podczas uroczystego pożegnania absolwentów w czerwcu 1983 roku.
Mam osobiste wspomnienie dotyczące tego dziewczęcego zespołu. W swoim repertuarze miał on cudowną piosenkę „Tamara”, którą bardzo lubiłem. Tak się składało, że ilekroć uczestniczyłem w koncertach, Mariola zawsze wykonywała „Tamarę”, a ja czułem, że śpiewa dla mnie. To było bardzo przyjemne.
Wychowanie fizyczne
Patrząc z dydaktyczno-wychowawczego punktu widzenia sport jest ważnym elementem wychowawczym młodzieży. Wychodząc z takiego założenia, dyrekcja liceum, grono pedagogiczne, a przede wszystkim nauczyciele wychowania fizycznego dążyli do tego, aby ta dziedzina życia szkolnego zajęła należne miejsce. Można stwierdzić, że sportowe sukcesy młodzieży z liceum białoruskiego w Hajnówce są doskonałym przykładem na to, że sukcesy nie zawsze zależą od warunków pracy. Jak już wspomniano, liceum pracowało w bardzo trudnych warunkach, które też się odczuwało podczas organizacji zajęć sportowych. Nie zważając na to, ofiarna praca szkoły przynosiła pożądane wyniki. Historia życia sportowego liceum nierozerwalnie jest związana z osobą Mikołaja Wróblewskiego. Organizacyjną formą życia sportowego młodzieży szkolnej było koło sportowe, które przyciągało dużą rzeszę młodzieży. Sprzyjało to planowaniu różnych form pracy i prowadzeniu różnych dyscyplin sportowych. Dzięki temu młodzież z liceum uczestniczyła we wszystkich szkolnych, międzyszkolnych, rejonowych i wojewódzkich zawodach, zawsze z dobrymi wynikami. Za dobre wyniki w sporcie, zdyscyplinowanie podczas zawodów, poszczególni uczniowie liceum, drużyny sportowe otrzymały mnóstwo dyplomów, listów pochwalnych, nagród, pucharów.
Największy udział w tym miała dziewczęca drużyna piłki siatkowej. Była ona jedną z najlepszych drużyn w województwie białostockim i często uczestniczyła też w mistrzostwach Polski. Tak było w roku szkolnym 1966/67, kiedy siatkarki zdobyły trzecie miejsce w okręgu białostockim, a w roku szkolnym 1970/71 również trzecie miejsce w Lublinie. Dzięki siatkarkom liceum białoruskie najczęściej zdobywało I albo II miejsca na wszystkich zawodach o mistrzostwo województwa albo okręgu. Takie wyniki dawały ogromną satysfakcję nauczycielom i uczniom, przynosiły sławę i popularność całej szkole.
Kadra
Pisząc o wynikach pracy i działalności liceum, przytaczając różne przykłady osiągnięć dydaktyczno-wychowawczych, trzeba pamiętać, że są one dziełem konkretnych osób. Również temu zagadnieniu należy poświęcić trochę miejsca. Nie będzie to pełna informacja o miejscu i roli poszczególnych dyrektorów liceum, nauczycieli czy wychowawców w dziejach szkoły. Faktem jest, że każdy dyrektor, każdy nauczyciel w mniejszym czy większym stopniu wniósł swój wkład w historię liceum.
Dyrektorami gimnazjum, a następnie liceum byli:
1. Nina Niczyporuk (gimnazjum) — do 15.10.1944
2. Bazyli Bachar (gimnazjum) — 1944-1945
3. W latach 1946-48 białoruska szkoła nie istniała
4. Bazyli Litwińczuk — 1949-1950
5. Sergiusz Soroka — 1950-1957
6. Anastazja Tropak — 1957-1968
7. Aleksander Iwaniuk — 1968-1971
8. Włodzimierz Stepaniuk — 1971-1981
9. Bazyli Bazyluk — od 01.03.1972 do 31.08.1972
10. Aleksander Iwaniuk — 1981-1991
11. Bazyli Dąbrowski — 1991-1992
12. Eugeniusz Saczko — od 1992 roku.
Pisałem już o losie Niny Niczyporuk. Po jej tragicznej śmierci dyrektorem gimnazjum został Bazyli Bachar. Informacji o nim zachowało się bardzo mało. Pochodził z Nowogródczyzny. Jeszcze przed II wojną światową skończył gimnazjum białoruskie w Nowogródku. Podczas okupacji niemieckiej, w roku szkolnym 1944/45 kierował białoruską szkołą podstawową w Hajnówce. Gimnazjum białoruskim kieruje tylko przez rok. Latem 1945 roku został aresztowany i wywieziony do łagru na terenie ZSRR. Według niektórych źródeł bezpośrednią przyczyną aresztowania była jego praca nauczycielska podczas niemieckiej okupacji. Na dobrą pamięć zasługuje też pierwszy dyrektor liceum — Bazyli Litwińczuk. Podczas okupacji niemieckiej aktywnie uczestniczył w organizowaniu białoruskiej szkoły podstawowej w Warszawie. Ta wyjątkowa w tamtym okresie szkoła rozpoczęła swoją działalność 1 września 1942 r. i istniała dwa lata. Pracował tam także B. Litwińczuk. Latem 1944 roku przybył on na Białostocczyznę razem z nauczycielką Ludmiłą Pańko. Zatrzymali się w Hajnówce. Tu razem z miejscowymi pedagogami i aktywistami B. Litwińczuk rozpoczyna organizowanie szkolnictwa białoruskiego.
Nie udało się wyjaśnić czy Litwińczuk znał Bachara przed 1944 rokiem. Jednak obaj pedagodzy i organizatorzy harmonijnie współpracowali na niwie organizacji szkolnictwa białoruskiego w Hajnówce. Takie szkolnictwo powstało i w latach 1944-49 Litwińczuk kierował szkołą podstawową, a w roku szkolnym 1949/50 został pierwszym dyrektorem liceum. Później przeniósł się on do Białegostoku, gdzie długo kierował Klubem Międzynarodowej Prasy i Książki. Wielu go pamięta jako aktywnego działacza Białoruskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego. Zmarł w 1969 roku.
W historii liceum trwały ślad zostawił kolejny jego dyrektor Sergiusz Soroka, który dość długo kierował szkołą. Okres ten był jeszcze tym wstępnym etapem, kiedy liceum hajnowskie tworzyło swoją kadrę, wypracowywało swój charakter i wizerunek. W tym kontekście pracę S. Soroki należy ocenić pozytywnie. Dla liceum ważny był również fakt, że dyrektor był posłem na Sejm. W 1985 roku S. Soroka był gościem honorowym I Zjazdu Absolwentów Liceum.
Do grupy pedagogów, którzy nie pochodzili z Białostocczyzny należy też Anastazja Tropak. Urodziła się ona 7 czerwca 1919 r. w Klecku. Jej ojciec, Bazyli Baranowski, był nauczycielem w Gimnazjum w Kobryniu. Tam uczyła się również Anastazja. Studiowała na Uniwersytecie Wileńskim w latach 1937-1939. Nie udało się jej zakończyć studiów, gdyż wybuchła wojna. W latach 1939-1941 pracowała jako nauczycielka w radzieckiej dziesięciolatce w Kobryniu. W 1943 roku razem z rodziną została wywieziona na roboty przymusowe do Niemiec i pracowała tam jako kierowca. W lutym 1945 roku za próbę ucieczki została wysłana do obozu koncentracyjnego w Austrii. Wróciła w 1948 roku i w tym samym roku rozpoczęła pracę w szkole podstawowej we wsi Kaniuki. W latach 1949-50 pracuje w Milejczycach, od 1 września 1951 r. rozpoczyna pracę w liceum białoruskim w Bielsku Podlaskim, a w latach 1957-1968 kieruje liceum białoruskim w Hajnówce. W 1968 roku na własną prośbę zwalnia się z funkcji dyrektora i pracuje w szkolnej bibliotece. Na emeryturę odeszła w 1975 roku. Zmarła w 1992 roku.
Ważnym okresem w historii liceum jest dziesięcioletnie dyrektorowanie Włodzimierza Stepaniuka. W tym okresie przeprowadzono bowiem tak ważną rzecz, jak remont kapitalny budynku. W rezultacie polepszyły się warunki pracy i zmienił się estetyczny wygląd szkoły. Trwały też prace nad stworzeniem gabinetów przedmiotowych, wyposażeniem ich w pomoce naukowe i środki dydaktyczne. Kierownictwo szkoły dołożyło też wszelkich starań przy organizacji biblioteki szkolnej. Biblioteka stanowi ważny element w wychowawczej i dydaktyczno-naukowej pracy szkoły. W latach 70. następuje rozwój form pracy z uczniami w różnych zespołach przedmiotowych. Uczniowie liceum zaczęli uczestniczyć w konkursach przedmiotowych, olimpiadach, uzyskując bardzo dobre wyniki. Pozytywnym przejawem tego okresu była stabilność kadry pedagogicznej.
Niezwykle aktywny i interesujący w historii liceum był okres następnych dziesięciu lat (1981-1991). Jednak skromność nie pozwala mi przedstawić tu jakiejkolwiek oceny tej pracy, gdyż byłem wówczas dyrektorem. Myślę, że zrobi to ktoś inny.
* * *
Chyba nie trzeba przypominać o tym, że dyrektor odgrywa wiodącą rolę w pracy i życiu szkoły. Ale również prawdą jest fakt, że w codziennej pracy dydaktyczno-wychowawczej z uczniem dominuje nauczyciel. Dlatego też warto powiedzieć parę słów o nauczycielach. Wiadomo, że wśród pracujących w liceum były różne osoby. Jedni, mocno związani emocjonalnie ze szkołą, wnieśli ogromny wkład. Inni pracowali krótko i być może w mniejszym stopniu byli związani ze szkołą. Niemniej jednak każdy z nich zostawił w historii liceum swój ślad i zasługuje na pamięć. Oto wykaz nauczycieli, którzy pracowali na początku lat 50.:
1. Sergiusz Soroka — dyrektor
2. Bazyli Dzun — biologia
3. Tatiana Safranienko — język białoruski
4. Joanna Sujkowska — język polski
5. Eliza Krzewska — język rosyjski i niemiecki
6. Jerzy Gołub — fizyka i chemia
7. Mieczysław Ziarko — wicedyrektor, język polski
8. Michał Wróblewski — historia
9. Czesław Dobreńko — historia i język łaciński
10. Zbigniew Kurkowski — geografia
11. Edmund Radziwonowicz — wychowanie fizyczne
12. Antoni Świąder — chemia
13. Henryk Kulczakiewicz — wychowanie fizyczne
14. Irena Mazurkiewicz — geografia
15. Eugeniusz Zenkiewicz — matematyka
16. Paraskiewa Greczko (później Ruszuk) — matematyka
Wśród nauczycieli na uwagę zasługuje E. Krzewska. Urodziła się ona 26 czerwca 1898 r. w Rydze (Łotwa). Jej ojciec, Jan Render był Łotyszem, a matka Hanna, Niemką. Była to rodzina protestancka. W 1914 roku Eliza ukończyła trzy klasy rosyjskiego gimnazjum żeńskiego w Rydze, a w 1915 — jedną klasę z przygotowaniem pedagogicznym do pracy w charakterze guwernantki. W latach 1915-20 pracowała jako nauczycielka w szkole kolejowej w Rydze. W tym czasie wychodzi za mąż za Polaka i w 1921 roku przyjeżdża do Polski. W następnym roku rozpoczyna pracę w leśnictwie w Białowieży. Do pracy nauczyciela wraca w okresie rządów radzieckich i przez dwa lata szkolne (1939/40 i 1940/41) pracuje w rosyjskiej dziesięciolatce. Podczas okupacji niemieckiej pracuje w polskiej szkole średniej, ucząc języka niemieckiego. Po wojnie w 1944 roku rozpoczyna pracę nauczycielki w białoruskiej szkole podstawowej. I właśnie ze szkolnictwem białoruskim E. Krzewska mocno związała swoją drogę zawodową. Aresztowana w 1945 r. i wywieziona w głąb Związku Radzieckiego, do Hajnówki wróciła pod koniec lat 40. W 1950 roku rozpoczęła pracę w liceum białoruskim.
Warto przytoczyć tu wspomnienia zasłużonego nauczyciela języka białoruskiego, Bazylego Sakowskiego: „Bardzo dobrze wspominam Elizę Krzewską, nauczycielkę języka rosyjskiego i niemieckiego. Nauczyciele i uczniowie pamiętają ją jako staruszkę z młodą duszą. Była zawsze wesoła, miła kulturalna, gotowa wciąż pomagać innym... Uznawała tylko jedną twardą regułę — bronić ucznia, dawać szansę nawet tym, którzy na nią nie zasłużyli”.
Na koniec pragnę wymienić tych, z którymi pracowałem w latach 1981-1991:
1. Bazyli Sakowski
2. Aleksy Selwesiuk
3. Paraskiewa Ruszuk
4. Jan Pietruczuk
5. Aleksy Charkiewicz
6. Zenaida Pietruczuk
7. Anatol Skiepko
8. Mikołaj Wróblewski
9. Maria Stepaniuk
10. Eugenia Bujnowska
11. Włodzimierz Ruszuk
12. Irena Zabrocka
13. Bazyli Bazyluk
14. Bazyli Dąbrowski (od 1986 roku)
Było to grono z wysokimi kwalifikacjami, z wielkim powołaniem. Dzięki ofiarnej pracy tych nauczycieli liceum białoruskiemu udało się stać szkołą dobrze zorganizowaną, z ogromnym autorytetem i zaufaniem w środowisku.
Odwieczne marzenie staje się realne
Marzeniem środowiska białoruskiego było zbudowanie w Hajnówce nowego liceum. Pomysł ten zrodził się już pod koniec lat 50. Jego inicjatorami byli Konstanty Mojsienia, Mikołaj Sulima i Konstanty Gryc — przedstawiciele komitetu rodzicielskiego liceum. Według słów K. Mojsieni finansową pomoc obiecała nawet centrala „Samopomocy Chłopskiej” z Warszawy. Jednak ówczesne władze Hajnówki bały się białoruskości jak diabeł święconej wody. Według M. Sulimy bardzo nieprzychylnie odniósł się do tej sprawy również pierwszy sekretarz partii. Trzeba szczerze przyznać, że również kierownictwo szkoły niechętnie odniosło się do tej idei. Doprowadziło to do pozostawienia pomysłu budowy nowej szkoły w sferze marzeń. Do sprawy powrócono na początku lat 80. Był to czas wielkich zmian. Trzeba było działać w zmieniających się warunkach życia społecznego. Szkoła przyjęła następujące zasady działania:
— z ideą budowy dotrzeć do miejscowych Białorusinów, a przede wszystkim do władz;
— przekonać o konieczności realizacji idei;
— przy pomocy różnych środków i form popularyzować ideę i szukać jej zwolenników;
— powołać społeczny komitet budowy;
— społeczne środki finansowe;
By to formalny początek, a następnie pojawiły się rozmaite kłopoty i różne przeszkody. Jednak i ten etap zakończył się pomyślnie. Odwieczne marzenie stało się rzeczywistością — cudownym szkolnym budynkiem, odpowiadającym potrzebom liceum białoruskiego w Hajnówce. Trzeba było czekać na to prawie 50 lat. Ale było warto!
Szkoła nie pozostawała samotna w tych dążeniach. Poszerzał ją krąg zainteresowanych. W świadomości wielu ludzi rosło przekonanie o słuszności sprawy. Uważam, że jest odpowiednia okazja, by podziękować wszystkim tym, którzy przejawili dobrą wolę i okazali pomoc przy budowie liceum. Przede wszystkim chciałbym podziękować tym nauczycielom liceum, którzy podczas dziesięciu lat żyli tą sprawą. Specjalne podziękowania kieruję pod adresem nauczycieli — Anatola Skiepki i Zenaidy Pietruczuk.
Dużą przychylność okazali nam Jan Suchodoła i Jadwiga Patejuk z Hajnówki. Na wyrazy podziękowania zasługuje BTSK i jego przewodniczący Aleksander Barszczewski, który uczestniczył w ważnych rozmowach w Ministerstwie Edukacji Narodowej. W imieniu swoim i liceum pragnę podziękować Białorusinom z Ameryki, a szczególnie zespołowi „Wasilok”.
Źródło: Kalendarz Białoruski 1995, Mińsk 1995, s. 97-119.
|
- Lista podręczników
- Nauczanie języka białoruskiego w Polsce
|