WWW.BIALORUS.PL
BIAŁORUŚ
Wiadomości

Prawa człowieka

ZBiR

Geografia

Kultura

Polityka

Sprawy Graniczne

Niezbędne Informacje

Katalog WWW
GOSPODARKA
Nowości gospodarcze

Artykuły

Katalog firm

MNIEJSZOŚĆ BIAŁORUSKA W POLSCE
Organizacje

Samorząd

Polityka

Oświata

Kultura

Książki

Historia

Polscy Białorusini
Kursy walut
więcej
Głosowanie
Pogoda

PRENUMERATA

jeżeli chcesz otrzymywać
wiadomości pocztą
od 10-07-2001 odwiedziło nas hit counter script osób
Kliknij i zacznij korzystać z nowego serwisu Bialorus.pl
Ryszard Radzik
(Lublin)

Wincenty Dunin-Marcinkiewicz — postać polsko-białoruskiego pogranicza

Wincenty Dunin-Marcinkiewicz był jednym z głównych twórców nowoczesnego literackiego języka oraz piśmiennictwa białoruskiego. Urodził się w 1808 roku1 w Paniuszkiewiczach w powiecie bobrujskim. Pochodził z drobnej szlachty katolickiej; był synem dzierżawcy niewielkiego majątku. Po ukończeniu szkoły powiatowej w Bobrujsku uczęszczał do szkoły wydziałowej w Wilnie, a następnie zapisał się na wydział medycyny uniwersytetu petersburskiego (wileńskiego?)2, szybko jednakże zrezygnował ze studiów. Przez dłuższy czas pełnił różne funkcje urzędnicze, rezygnując z nich po skasowaniu unii. W 1840 roku osiedlił się pod Mińskiem w zakupionym przez siebie niewielkim majątku — Lucynce. Często przebywał w Mińsku, do czego zmuszało go piastowanie godności szlacheckiego deputata, którym był do 1858 roku3. „Równolegle z pracą literacką prowadził Marcinkiewicz działalność oświatową wśród ludu białoruskiego, założył m.in. szkółki dla dzieci włościan w Lucynce oraz mieszczan w Mińsku”4. Ten typ aktywności społecznej kontynuowała w latach siedemdziesiątych jego córka5. Marcinkiewicz, człowiek ułomny fizycznie, nie brał bezpośredniego udziału w walce z bronią w ręku zarówno w powstaniu listopadowym jak i w styczniowym. Podejrzany o wspieranie ruchu powstańczego został aresztowany i był przez ponad rok (w latach 1864-1865) przetrzymywany w więzieniu. Władzom carskim nie udało się udowodnić Marcinkiewiczowi udziału w styczniowej insurekcji. Po wypuszczeniu go na wolność roztoczono nad nim nadzór policji uchylony dopiero w pierwszej połowie lat siedemdziesiątych6. Zmarł jako pisarz mało znany w grudniu 1884 roku w Lucynce.
Marcinkiewicz pisał w języku polskim, a także po białorusku. Był pierwszym pisarzem, którego białoruskojęzyczna twórczość była zarazem w pełni oryginalna, jak też znacząca objętościowo i różnorodna pod względem form literackich. Pisał wiersze, poematy, sztuki sceniczne. Pierwszym utworem drukowanym było wydane w 1846 roku — napisane częściowo po polsku, częściowo po białorusku — libretto dwuaktowej opery zatytułowanej „Sielanka”, ostatnim — polskojęzyczne opowiadanie historyczne pt. „Lucynka czyli Szwedzi na Litwie” (1861 r.). Białoruskojęzyczne utwory Marcinkiewicza przestały się ukazywać w 1859 roku wraz z konfiskatą wydrukowanego już tłumaczenia pierwszych dwóch ksiąg „Pana Tadeusza” na język białoruski. Powstałe po tej dacie utwory białoruskie wydane zostały dopiero po śmierci pisarza, w wieku dwudziestym. Przyczyną zaprzestania legalnego wydawania druków białoruskich było rozciągnięcie decyzji Głównego Komitetu Cenzury zakazującego w 1859 roku drukowania książek rosyjskich i ukraińskich „alfabetem polskim”7. Literaturę białoruską drukowano dotychczas jedynie łacinką. Skutkiem tej decyzji było radykalne zahamowanie rozwoju literatury białoruskiej na kilka dziesięcioleci. Po powstaniu styczniowym niemożliwe stało się wydawanie druków białoruskich alfabetem łacińskim (ograniczenia zniesiono dopiero pod koniec 1904 roku), a także polskich poza Kongresówką. Decyzja dotycząca wydawnictw białoruskich miała dla Białorusinów daleko bardziej doniosłe konsekwencje niż zakaz drukowania po polsku dla Polaków, których świadomość narodowa — zwłaszcza na poziomie elit — była daleko bardziej rozwinięta. Rozwój literatury we własnym języku stwarzał Białorusinom szansę narodzin własnego ruchu narodowego. Tak było w przypadku innych plebejskich narodów tej części Europy, które w swej pierwszej fazie budzenia się świadomości narodowej na ogół uaktywniały się w dziedzinie literatury, z czasem rozbudowując ideologię narodową i formułując postulaty polityczne. Decyzja władz carskich powstrzymała na długo proces kształtowania się białoruskich elit. Białorusini nie byli w stanie nadrobić tego w dziesięcioleciu poprzedzającym pierwszą wojnę światową.
Pisząc o Marcinkiewiczu białoruski literaturoznawca Adam Maldzis stwierdza, iż „autora «Hapona» można określić jako «zapóźnionego» przedstawiciela Oświecenia, w którego literackim przesłaniu w skondensowanej formie łączyły się tradycje polskiego klasycyzmu, sentymentalizmu, zaś w okresie późniejszym także romantyzmu, a więc tych kierunków, jakie w innych, bardziej rozwiniętych literaturach narodowych formowały się w ciągu całego stulecia”8. Marcinkiewicz jako autor utworów polskojęzycznych był twórcą dość niskiego lotu, nie wszedł do historii literatury polskiej. Wyżej można oceniać jego piśmiennictwo w języku białoruskim. Jest ono nasycone folklorem miejscowego ludu, zawiera bogactwo treści etnograficznych. Wyraźne walory artystyczne dostrzec można w opisach obrzędów i obyczajów, zabaw i tańców, w obrazkach z życia białoruskiego ludu i śpiewanych przez niego pieśniach9. Bohaterowie utworów Marcinkiewicza mówią — w zależności od pochodzenia społecznego — w różnych językach: chłopi — po białorusku, szlachta, urzędnicy — po polsku, ale bywa i tak, że urzędnik, zruszczony miejscowy szlachcic, czyta wyroki po rosyjsku. Zapewne nie bez znaczenia dla stosunku Marcinkiewicza do białoruskości był fakt, iż w wystawionej w Mińsku operze „Sielanka”, do której muzykę napisał Moniuszko, zagrał on rolę białoruskiego chłopa — wójta Nauma Pryhaworkę. Nazwiska tego używał później jako swego pseudonimu.
„Ze względu na to — zauważa Józef Gołąbek — że Marcinkiewicz pisał po polsku i po białorusku, nie jest bez znaczenia, do jakiej narodowości zaliczyć go należy. (...) O narodowości Marcinkiewicza, twórcy odrodzonej poezji białoruskiej i pierwszego jej wybitnego przedstawiciela, toczyła się niejednokrotnie dyskusja, przy czym poczytywano go albo za Polaka albo za Białorusina”10. Sądzę, iż jednoznaczne przypisanie Marcinkiewicza do jednego z tych dwóch narodowych pojęć w ich współczesnym dla nas kształcie, zwłaszcza bez wyjaśnienia specyfiki narodowej tożsamości ludzi wschodnich obszarów byłej Rzeczypospolitej przed półtora stuleciem, grozi ahistoryzmem. Chcąc określić świadomość narodową Marcinkiewicza należy poznać motywy jego zainteresowania się białoruskością, miejscowym ludem, stosunek pisarza do języka białoruskiego i polskiego. Ważne dla badanych tu kwestii jest to, iż Marcinkiewicz żył w społeczności o dwuszczeblowym systemie odniesień wspólnotowych: narodowo-regionalnych, polityczno-kulturowych. Był członkiem elit szlacheckich ziem litewsko-białoruskich myślących wówczas wciąż w kategorii „rodu litewskiego, narodowości polskiej”.
Aktywność literacka Marcinkiewicza miała swe źródła w romantycznym zainteresowaniu ludem oraz — odwołującej się aż do Oświecenia — dążności do podniesienia poziomu jego świadomości społecznej. O ile współcześni Marcinkiewiczowi twórcy, incydentalnie piszący po białorusku, np. Korotyński, Weryha-Darewski, Kondratowicz (Syrokomla), patrzyli — jak uważa Lawon Leusz — na swoje utwory białoruskojęzyczne „jak na zabawę, spędzanie wolnego od prawdziwej pracy czasu”11, a w każdym razie najczęściej nadawali temu rodzajowi swej aktywności twórczej charakter marginalny, o tyle Marcinkiewicz swe białoruskojęzyczne piśmiennictwo traktował z pełną powagą (co wyraziło się również w objętości jego utworów). Marcinkiewicz różnił się od wielu innych pisarzy tym, iż ideom prooświatowym nadawał wymiar praktyczny. Nie tylko zachęcał do zakładania szkółek ludowych innych, lecz czynił to sam. Uważał przy tym, że działalność oświatowa, również pozaszkolna, polegająca na upowszechnianiu określonych wartości i wzorów zachowań poprzez poezję, jest skuteczna przede wszystkim wówczas, jeśli odbywa się w języku, jakim lud posługuje się na co dzień, a więc w białoruskim, nazywanym przez niego najczęściej mową wioskową bądź chłopską12. Decyzja o posługiwaniu się w słowie pisanym białoruszczyzną stopniowo zbliżała go do ludu, jego kultury — w tym również w wymiarze emocjonalnym. Z pisaniem po białorusku łączyły się jego osobiste sukcesy, jak również zawody: przeciwstawianie się zarzutom, jakie mu z racji odwoływania się do białoruszczyzny czyniono, wzmacniało w nim — co jest psychologicznie zrozumiałe — poczucie słuszności obranej drogi, prowadziło do rozbudowania przeciwstawiającej się tym głosom argumentacji, wewnętrznej racjonalizacji własnego postępowania.
Argumentację na rzecz posługiwania się w piśmie językiem białoruskim przedstawił Marcinkiewicz, wypowiadając ją wprost, w 1861 roku w „Gazecie Polskiej”13. W krótkim tekście odpowiadał na zarzut, „że pisząc w białoruskim narzeczu między ludem wieśniaczym prowincjonalizm szczepię”. „Żyjąc wśród ludu — uzasadniał swą decyzję poeta — mówiącego białoruskim narzeczem, wcielony w jego sposób myślenia, marząc o doli tego szczepu bratniego, w niemowlęctwie i ciemnocie odrętwiałego, postanowiłem, dla zachęty go do oświaty, w duchu jego zwyczajów, podań i zdolności umysłowych, pisać we własnym jego narzeczu”. Ze zdumieniem, pisze Marcinkiewicz, dostrzegł on, iż utwory jego „lud z największym przyjął upodobaniem”. Nie dbano dotychczas o umysłowe i moralne wykształcenie wieśniaków, choć „to dzieci jednej matki”. Nie trafił do nich „żaden organ polski”. „Jeżeli czasem dźwięk matczynego narzecza obił się o spragnione ucho biedaka, był to potok gróźb i łajanek, wyrzeczonych do pogardzanej sieroty.
Otóż — kontynuuje swe rozważania poeta — postrzegając zgubne usiłowania do zniechęcenia od nas ludu, postanowiłem przez pisma w narzeczu jego, odpowiedne pojęciom będącym jeszcze w kolebce i ułatwiające mu sposoby oswojenia się z naszą literaturą, zachęcić go do oświaty i moralnie poprawić. Jak zbawienny te pisma wpływ nań wywarły i stąd wnosić należy, że dzisiaj książki w narzeczu ludowym już się zupełnie wyczerpały, a nowe się nie drukują.
Czas jeszcze — kończy swój tekst Marcinkiewicz — żeby się obywatele spostrzegli, a przez zakładanie szkółek, domów ochron i inne możebne ofiary starali się tę młodszą brać swoją, umiejącą być wdzięczną, przygarnąć do serca i dla zobopólnego dobra ściśle się z nią zespolić”.
Tego typu prooświatowe motywy, skłaniające Marcinkiewicza do posługiwania się w piśmie językiem białoruskim, widoczne są w wielu jego wypowiedziach. We wstępie do białoruskiego tłumaczenia „Pana Tadeusza” pyta on o to, dlaczego miejscowa, zaściankowa szlachta, której ojców tak znakomicie opisał Mickiewicz, a która mieszkając w leśnym zaciszu nie ma warunków do przyjmowania oświaty — w domu posługuje się najczęściej białoruszczyzną — nie mogłaby się zaznajomić ze zwyczajami swoich ojców. Celem pisania utworów w dialekcie białoruskim — twierdzi Marcinkiewicz — było zachęcenie chłopów, a także biednej litewskiej i białoruskiej szlachty, do nauki. Niestety, niewielu znalazło się ludzi, którzy poparli działania zmierzające do oświecenia ludu. Tłumaczenie „Pana Tadeusza” — pisze poeta miało na celu zaspokojenie duchowej potrzeby ludu14. Podobnie prooświatową motywację literackiej aktywności Marcinkiewicza odnaleźć można w adresowanych do Władysława Syrokomli rozważaniach poprzedzających tekst wydanego w 1857 roku „Dudarza białoruskiego”15, jak również w skierowanym dziesięć lat później liście do rosyjskojęzycznego pisma „Wilenskij wiestnik”16. W wydanym w 1856 roku w Mińsku utworze „Ciekawyś? Przeczytaj?” pisze, iż chodzi mu o oświecenie ludu, który przywykłszy „do nauki czytelnictwa, rozwinie powoli swój umysł, pogrążony dotąd w ciemnocie, a łagodząc obyczaje, pozbędzie się wykorzenionych złych nałogów i zachęci do wypełnienia posłannictwa, trudnego w swym życiu”17.
Relacja między językami: białoruskim i polskim, nie miała w świadomości Marcinkiewicza charakteru narodowej opozycyjności. Po części była analogiczna do relacji między „rodem litewskim (ruskim)” a „narodowością polską”18. Stosunek poety do białoruszczyzny nie wyróżniał go spośród ówczesnego otoczenia szlacheckiego znacząco odmiennymi kategoriami odbierania jej, lecz przede wszystkim silniej rozbudowaną sferą emocjonalną wiążącą go z tym językiem, również wykorzystywaniem go do celów oświatowych. O mowie Kochanowskiego pisał „Bo też piękny nasz język!”; mając na myśli polszczyznę pytał retorycznie, czyż nie jest to „nam ojczysta mowa, / W której się wdzięcznie kreśli chluba narodowa?”19. Przeciwstawianie się przez Marcinkiewicza zarzutom o „separatyzm”, jak również cała jego literacka twórczość i społeczna działalność, wskazują na to, iż raczej nie można go traktować jako świadomego prekursora narodowej białoruskości. To, że bardziej niż inni nie dostrzegał potencjalnego konfliktu między białoruskością a polskością, świadczy o jego silnym tradycjonalizmie, myśleniu wciąż w kategoriach pełnej harmonii stosunków polsko-białoruskich. Polskość była dla Marcinkiewicza pojęciem nadrzędnym narodowo nad białoruskością rozumianą kulturowo, regionalnie, klasowo. Językowo-kulturową białoruskość bronił on i rozwijał jako zespół wartości charakterystycznych dla kraju, w którym żył, określających jego codzienność, łączących go z przeszłością tych ziem. Chciał włączyć chłopów do politycznej wspólnoty narodowej typu przedrozbiorowego jako jej istotny element. Kilkadziesiąt lat wcześniej niemiecka arystokracja Czech rozwijała szkolnictwo w języku czeskim również nie zdając sobie sprawy z narodowych konsekwencji swych poczynań. Polityczno-narodowa polskość posiadała dla Marcinkiewicza wciąż wymiar wieloetniczny — co ważne, godny zachowania, a nawet rozwoju. W jego wypowiedziach — mimo świadomości odrębności białoruszczyzny od polszczyzny — nie ma śladu narodowej ideologizacji języka białoruskiego, co tak bardzo różniło poetę od działaczy narodowej białoruskości okresu „naszoniwskiego” (po 1905 r.).
Stosunki na wsi opisywał Marcinkiewicz łącząc chłopów z dworem w jedną wspólnotę, idealizując najczęściej charakter związków między panem a wieśniakiem. Pod wieloma względami bliski był poeta wizji polskiego, kresowego raju analizowanego przez Jana Błońskiego20. Za napięcia w tak rozumianej wspólnocie odpowiedzialni byli przede wszystkim pośrednicy między wsią i ziemianinem: oficjaliści. Toteż we wstępie do „Hapona” zaznaczał, iż pisząc go miał „na celu, ażeby obywatele nasi w wyborze do pomocy sobie oficjalistów czujną zwracali uwagę na ich charakter i obyczaje: ci albowiem, nadużywając niekiedy powierzonej sobie władzy, dla własnych widoków gnębią lud pracowity i przez to, najniewinniej częstokroć, ściągają nienawiść jego na panów”21. J. Gołąbek uważa, iż „Marcinkiewicz jako polski gawędziarz jest chwalcą szlachty i tradycji szlacheckiej, a jako pisarz jest chłopomanem”22.
Opisywanie stosunków społecznych w kategoriach ponadstanowej i ponadklasowej harmonii, solidaryzmu, miało różnoraką motywację. Marcinkiewicz dostrzegał nędzę bytu chłopskiego, istniejące konflikty. Według niego nie było to jednakże naturą chłopskiego bytu i wzajemnych stosunków między wieśniakiem a panem. Przyczyny ciężkiego położenia chłopów można i należało — jego zdaniem — usunąć, aczkolwiek nie w drodze zasadniczych, rewolucyjnych przekształceń społecznych. Autor „Dudarza białoruskiego” nie walczył o zniesienie pańszczyzny, co nie znaczy jednak by był jej chwalcą. Uważał, iż pan powinien dbać o chłopa, o jego byt materialny i stan umysłowy. Patriarchalny układ społeczny traktował jako normalny i pożądany. Nadając w opisywanych przez siebie utworach stosunkom społecznym charakter sielskości, czynił to pragnąc odsłonić niejako ich pierwotny naturalny sens, jak też — kierując się względami dydaktycznymi — nakłonić obie strony do postępowania zgodnie z tą wizją. Zalecane przez niego obu stronom postępowanie — chłopskiej (podporządkowanie się panom) i dworskiej (opieka nad wioską) — miało służyć zarówno ich partykularnym interesom, jak również celowi nadrzędnemu, jakim był naród rozumiany przez niego (jak i wielu mu współczesnych) inaczej niż obecnie — oświeceniowo, politycznie i, co wówczas było ważne, wyraźnie w opozycji do rosyjskości. Wizja, jaką proponował, była nie tylko wizją pokoju społecznego, lecz również ładu moralnego; wynikała z chęci kontynuacji tradycyjnego układu wspólnot byłej Rzeczypospolitej.
Służyć temu miała podejmowana przez poetę działalność oświatowa, przepełniona dydaktyzmem, nakierowana głównie na lud23 i prowadzona w jego języku. „Dlatego zaś w języku kmiotków ją pisałem — pisał Marcinkiewicz o określonym przez siebie mianem powiastki «Haponie» — żeby czasami, w dzień świąteczny im przeczytana, mogła pociągnąć serca ich do panów i interesem wspólnych korzyści ściślej zjednoczyć; również by zniszczyć tę, niemal wrodzoną, niechęć, z jaką kmiotek nasz staje na posługę krajowi. Tu albowiem znajdując, że trzeźwy, obyczajów nieposzlakowanych, do tego mężny, pracowity i pilny w służbie chłopek, zawsze u ojcowskiego Rządu odbiera nagrodę, niejeden z ochotą odda się krajowej posłudze, rokując sobie również w przyszłości powodzenie”24. Słowa te dość dobrze oddają motywy literackiej aktywności Marcinkiewicza.
Aleh Łojka uważa, iż o ile przed zniesieniem pańszczyzny Marcinkiewicz „poetyzował «dobrą, starą» szlachtę, patriarchalno-rodzinny, organiczny typ stosunków”, świadomie idealizował stosunki między wsią a dworem, budował wzór pana-ziemianina jako przykład do naśladowania — nie opisywał zatem realnych, znanych mu postaci — o tyle po reformie uwłaszczeniowej widząc wkraczanie stosunków kapitalistycznych, towarowo-pieniężnych na wieś, „swoje byłe marzenie o «dobrym» panie pisarz przyjął już za były byt realny”25. Rozpadł się świat, w którym wyrósł; rozwijał się mit polskiego, kresowego raju.
Jakie — pytał J. Gołąbek — „zająć stanowisko względem narodowości Marcinkiewicza? Czy jest on Polakiem czy Białorusinem?”26. Każda odpowiedź będąca próbą przypisania Marcinkiewiczowi dzisiejszych kategorii narodowych: polskości bądź białoruskości, byłaby błędna. Pojęcia Polaka i Białorusina nie były dla Marcinkiewicza narodowo rozdzielne. Mieściły się w ramach politycznie pojmowanego narodu, wówczas z nazwy polskiego. „I jeżeli — pisał Gołąbek — Marcinkiewicz wyczuwał plemienną różnicę między narodowością polską i białoruską, to z punktu widzenia politycznego Polska i Białoruś stanowiły dlań jedną całość”27. Również U. Ihnatouski zauważa, że „z utworów Marcinkiewicza przebija wyraźnie, że on wyszedłszy, jak i polski poeta Adam Mickiewicz, ze szlachty, jest patriotą historycznej Rzeczypospolitej z jej pańskim układem życia”28. Jako patriota swojej ojczyzny, rozumianej szeroko — jako była Rzeczpospolita, jak i regionalnie — w granicach Wlk. Ks. Litewskiego, przeciwstawiał poeta ponadetnicznie rozumianej polskości caryzm w jego wymiarze politycznym, kulturowym narodowym, zmierzający siłą do rozbicia tradycyjnego układu społecznego29.
Dostrzegał natomiast Marcinkiewicz różnice między polskością a białoruskością w ich wymiarze etnicznym, językowym, kulturowym. Był poetą białoruskim w sensie kulturowym, lecz nie narodowym: zarówno w ówczesnym, jak i obecnym rozumieniu pojęcia narodu. Pisanie po białorusku nie pociągało wówczas jeszcze za sobą natychmiastowej reorientacji narodowej, jako że naród polski w połowie XIX wieku uważany był przez znaczącą część elit wciąż za wspólnotę wielokulturową. Marcinkiewiczowi trudno było w ówczesnych realiach opowiedzieć się jednoznacznie za narodową białoruskością również dlatego, że miała ona wyłącznie chłopski wymiar kulturowy, a on sam był szlachcicem; językiem, którym się posługiwał na co dzień on i jego środowisko była polszczyzna, a literacka białoruszczyzna nie miała służyć rugowaniu polszczyzny, lecz oświeceniu ludu — co najwyżej wyeksponowaniu miejscowych regionalizmów wyróżniających Białoruś jako jedną z części składowych byłej Rzeczypospolitej.
Regionalizm ten wyrażał się również w obejmowaniu nazwą Białorusina — w jej znaczeniu terytorialnym, wielokulturowym, świadczącym też o wywodzeniu się z tutejszej społeczności — zarówno miejscowego chłopa, jak i szlachcica30. Pojęcie to, zdaniem A. Łojki, ulegało u Marcinkiewicza ewolucji, poszerzając się z obszaru guberni wschodnich (witebskiej i mohylewskiej), do lat czterdziestych XIX wieku oficjalnie nazywanych białoruskimi, na pozostały obszar (dzisiejszej Białorusi zachodniej), pierwotnie określany — zarówno przez Marcinkiewicza, jak i mu współczesnych — tradycyjnie mianem Litwy31. W wydanym w 1857 roku „Dudarzu białoruskim” pisał poeta:

„Do poczciwych Białorusinów!
Bracia! — gościć u Was miło! —
W życiu mi się ani śniło
Bym, urósłszy wśród Litwinów,
Pokochał Białorusinów! —”32.

Słowa te wyrażać miały być może nie tylko zjawisko wypierania nazw: Litwa, Litwini, na rzecz: Białoruś, Białorusini — był to proces skomplikowany, rozciągnięty na całą drugą połowę XIX wieku i w pełni zakończony dopiero w stuleciu następnym — lecz również coraz silniejsze postrzeganie specyfiki kraju. Marcinkiewicz był wciąż dość typowym „natione Polonus” w tradycyjnym rozumieniu tego pojęcia. XIX-wieczne realia zmieniły u niego nie tyle tradycyjny sposób odczuwania polskości, ile wpłynęły — i tym zwłaszcza różnił się od otaczającego go środowiska — na ewolucję rozumienia „gente Lithuani”, osłabienie regionalnej, politycznej litewskości na rzecz zacieśnienia związku z kulturowo pojmowaną białoruskością. Nastąpiło u niego znaczne zbliżenie między sferami „gente” a „natio”, nadanie pierwszej — tzn. rodowi — silnego wymiaru kulturowego (bliskiego etnicznemu, w tym kształcie w zasadzie nieobecnego w pojęciu „Lithuanus”) oraz emocjonalnego. Było to zjawisko nietypowe dla procesów kształtowania się nowoczesnych narodów w tej części Europy. Najczęściej formowały się one poprzez rozerwanie tego dwuczłonowego związku, opowiedzenie się za rozumianym dotychczas politycznie „natio” i wypełnianiem go wyłącznie jedną — konkurencyjną wobec innych — etniczno-kulturową treścią, bądź też poprzez rozwój sfery „gente” (praktycznie wśród środowisk chłopskich tego obszaru, gdzie pojęcie „gente Lithuani, natione Poloni” praktycznie nie istniało) i odrzuceniu bądź nie przyjęciu kategorii „natione” w jej tradycyjnym, politycznym, ponadetnicznym wymiarze. W przypadku Marcinkiewicza na łączenie ze sobą obu kategorii miało wpływ jego szlacheckie pochodzenie utrudniające mu zerwanie ze stanowym, ukształtowanym historycznie „natione Poloni”, w sytuacji — zarazem — rozwoju kulturowego „gente” jako odpowiedzi na powoli odczuwalną ewolucję idei narodu w Europie Środkowo-Wschodniej w kierunku kulturowym. Marcinkiewicz tworzył na przełomie epok, w okresie ewolucji wspólnot narodowych tej części kontynentu od ich wymiaru politycznego do kulturowego. Nieświadomie próbował połączyć ze sobą obie narodowe tendencje. Nie było to jednak możliwe. Jako jeden z głównych twórców literatury białoruskiej był nowatorem, lecz zarazem i epigonem powoli zanikającego świata, którego kategorie społeczne, zhierarchizowany układ wspólnot i ludzką mentalność ukształtowała stanowa Rzeczpospolita.
Poeta łączył swą polskość, polityczno-narodową, choć także językowo-kulturową — stanową i domową zarazem — w której wyrósł, z regionalną, terminologicznie litewską, lecz jakże bliską mu kulturowo, ludową białoruszczyzną. Jego twórczość białoruska, oprócz motywów artystycznych, chęci opisu bytu chłopskiego jako celu samego w sobie, skłonności do emocjonalnego traktowania białoruskości, była przepojona dydaktyzmem, miała służyć zmianie, poprawie otaczającego go świata. Na chłopów, mimo siły uczucia, jakim ich obdarzał, spoglądał jednak raczej z zewnątrz. Różnił się tym dostrzegalnie od tworzącego pod koniec wieku Franciszka Bohuszewicza, który przemawiał nie tylko do chłopa, ale i w jego imieniu. Białorusinem w sensie nowoczesnym, narodowym, nie był. Nie istniała wówczas narodowa idea białoruska, a Marcinkiewicz daleki był od jej sformułowania. Nie określał białoruskości poprzez nadanie jej cech konfrontatywnych wobec polskości. Był bardzo daleki od zerwania z polskością, a nawet dystansowania się od niej. Przeciwstawiał się zdecydowanie zarzutom o separatyzm. Być może nie uświadamiał sobie nawet realnej możliwości powstania w przyszłości niezależnego narodu białoruskiego. Nie zadbał o własnych następców33.
Marcinkiewicz utożsamiając białoruskość z chłopskością wpłynął w stopniu znaczącym na nadanie literaturze białoruskiej — a więc i kulturze — charakteru plebejskiego. Trudno przecenić znaczenie tego faktu dla kształtowania się przyszłej białoruskiej ideologii narodowej — poziomu atrakcyjności. Białoruscy literaci (zwłaszcza ci z pokolenia „naszoniwskiego”) byli nierzadko pod jego wpływem, niekiedy wręcz zetknięcie się z jego utworami inspirowało ich do twórczości w tym języku. Powoływano się na niego chętnie, mitologizując dla własnych narodowych celów jego postać, treści zawarte w jego utworach, jak i przyświecającą mu w aktywności twórczej motywację34.
Białoruskojęzyczna twórczość Marcinkiewicza ujawniła różnorodność postaw szlacheckich, inteligenckich elit wobec tego rodzaju działalności. Niektórzy, mając silne poczucie regionalizmu, sięgali pod wpływem romantyzmu do kultury miejscowego ludu, nie widzieli w pisaniu po białorusku nic złego, a nawet popierali je35. Adam Pług pisał w 1859 roku, „że jakkolwiek niewdzięczne jest narzecze, w którym pan Marcinkiewicz pracuje, jest przecież tłumaczem myśli wielu tysięcy ludu, którego znaczna cząstka czytać dziś umie, a chociaż język polski lub ruski może jej służyć wybornie, trudno wszakże nie przyznać, że narzecze rodzinne łatwiej i do serca i do przekonania prostaczka trafi. Książki więc w nim pisane, byleby z należytym pojęciem swego celu, mogą przeważny wpływ wywrzeć i na moralność i na oświatę ludu36. Traktował zatem Pług język białoruski instrumentalnie jako środek umożliwiający skuteczne szerzenie oświaty wśród ludu.
Marcinkiewicz spotykał się także z zarzutami pod adresem swojej twórczości. Uważano, że język białoruski jest zbyt mało wykształcony, by tworzyć w nim literaturę. Twierdzono, że powstające w nim utwory charakteryzuje niski poziom artystyczny, krąg odbiorców jest bardzo wąski, chłopi najczęściej nie potrafią czytać37. Literacki awans chłopskiej mowy odbierano jako groźbę kulturowej degradacji. Obawiano się też, że wpłynie to na wzrost tendencji separatystycznych, co groziłoby rozbiciem tradycyjnego układu wspólnot. Początkowo zagrożenie to odbierano nie tyle w kategoriach narodowych, ile kulturowych, regionalnych bądź klasowych. Na ziemiach wschodnich byłej Rzeczypospolitej obawiano się podziału miejscowego społeczeństwa, które powinno — jak uważano — wspólnie przeciwstawiać się rosyjskiemu zaborcy.
Obok osób popierających rozwój piśmiennictwa białoruskojęzycznego, ludzi zainteresowanych nowym zjawiskiem, czy nawet mu obojętnych, istnieli jego przeciwnicy. Bywało tak, iż osoby odnoszące się bez wrogości do białoruskiego słowa pisanego wątpiły w sens wydawania białoruskich druków. Autor tekstu w „Tygodniku Ilustrowanym” pisząc w 1887 roku — a więc trzy lata po śmierci Marcinkiewicza — o potrzebie wydania białoruskiego tłumaczenia „Pana Tadeusza” zauważał, iż w przypadku sukcesu tego przedsięwzięcia należy kilka egzemplarzy podarować osobom znanym ze swych białoruskich zainteresowań, „no i jeszcze — dodawał na koniec — z dziesiątek dla innych prawdziwych znawców na zapas — a resztę... oddać na makulaturę, bo oprócz nas kilku czy kilkunastu, nikt więcej tego z pewnością czytać nie będzie”38. Sam Marcinkiewicz włożył w usta księgarza mińskiego Bejlina, stroniącego od wydawania i rozprowadzania utworów poety, skierowane pod swoim adresem słowa:

„A to Pana nikt nie zna, chyba kmieci tłuszcza;
Na co bo pan swe wiersze pa chłopskiemu wypuszcza?”39.
Nie inna była reakcja „salonu” na jego utwory:

„Aż cieniutkim swym głosikiem rzecze Frania mała,
«Non Maman! — to chłopszczyzna, jakiś tam Kupała». —
«Ah mon Dieu! jak można język swój tak kalać!
Rzuć prędzej bazgraninę, by rąk nie powalać! —
Nie wstydże ci plugastwa zalecać kochany? —
Toż chyba do czytania pomiędzy furmany!»40.

Była to typowa dla ówczesnej Europy reakcja elit na proces awansu mowy chłopów z niepiśmiennego narzecza do języka literackiego. Dopiero z czasem, wraz z wyraźnym nasileniem się procesów rusyfikacyjnych, objęciem nimi prawosławnych chłopów, niektórzy poczęli odnosić się do białoruskości jako kultury godnej rozwoju, gdyż przez to stanowiącej barierę dla ekspansji rosyjskości. Tego typu poglądy nasiliły się po 1905 roku wraz z procesami politycznej liberalizacji państwa carów, możliwości legalnego rozwoju białoruskiego ruchu narodowego oraz literatury.

Przypisy:
1 Niekiedy brany jest pod uwagę też rok 1807. Zob.: Г. В. Кісялёў, Спасцігаючы Дуніна-Марцінкевіча. Спроба навуковай сістэматызацыі дакументаў і матэрыялаў, Мінск 1988, c. 92-95.
2 Tamże, s. 97.
3 Życiorys W. Dunin-Marcinkiewicza omówiony został — oprócz cytowanej wyżej pracy H.W. Kisialowa — m.in. w: J. Gołąbek, Wincenty Dunin-Marcinkiewicz. Poeta polsko-białoruski, Wilno 1932; biogram W. Dunin-Marcinkiewicza autorstwa C. Gajkowskiej, „Polski Słownik Biograficzny” t. XIX, 1974, z. 4, s. 588-589 (tamże literatura); Пачынальнікі. З гісторыка-літаратурных матэрыялаў XIX ст. Укл. Г. В. Кісялёў, Мінск 1977; wstęp J. Januszkiewicza do: Вінцэнт Дунін-Марцінкевіч, Творы, Мінск 1984.
4 C. Gajkowska, dz. cyt., s. 588.
5 W latach 1877-1878 był jej uczniem (i mieszkał w domu Marcinkiewiczów w Lucynce) przyszły białoruski pisarz Jadwihin Sz. (Anton Lawicki): J. Gołąbek, dz. cyt., s. 38; А. А. Лойка, Гісторыя беларускай літаратуры. Дакастрычніцкі перыяд, ч. 1, Мінск 1989, с. 175-176.
6 Г. В. Кісялёў, dz. cyt., s. 113-114.
7 Tamże, s. 108-110; H. W. Kisialou opublikował dokumentację sprawy w: Пачынальнікі..., s. 131-138.
8 A. Maldzis, Tradycje polskiego Oświecenia w literaturze białoruskiej XIX stulecia, „Studia polono-slavica-orientalia. Acta litteraria IX” 1985, s. 16; zob. też: А. І. Мальдзіс, Традыцыі польскага асветніцтва ў беларускай літаратуры XIX ст., Мінск 1972, с. 19-36.
9 Zob.: J. Gołąbek, dz. cyt., s. 70, 97, 122, 133; А. А. Лойка, dz. cyt., s. 150-151.
10 J. Gołąbek, dz. cyt., s. 111.
11 Л. Леуш, Гісторыя беларускага пісьменства, [w:] Дакументы беларускага прыгожага пісьменства, н-р 1, Кіеў 1919, с. 8, cyt. za: J. Gołąbek, dz. cyt., s. 137.
12 Zob.: Гісторыя беларускай дакастрычніцкай літаратуры, т. 2, Літаратура XIX — пачатку XX ст., Мінск 1969, с. 114; białoruszczyznę określa też Marcinkiewicz mianem „białoruskiego języka” (np. w: Hapon. Powieść w języku białoruskiego ludu napisana, Mińsk 1855), „białoruskiego dialektu” (w piśmie do Głównego Komitetu Cenzury z 1859 r.: В. Дунін-Марцінкевіч, Творы, s. 479), „ludowem narzeczem” (w: Dudarz białoruski, czyli wszystkiego po trosze, Mińsk 1857, s. 12).
13 „Gazeta Polska” nr 111, 20.IV (2.V). 1861 r., s. 2 (tekst podpisany Naum Pryhaworka).
14 В. Дунін-Марцінкевіч, Творы, s. 428.
15 W. Dunin-Marcinkiewicz, Dudarz białoruski..., s. 12?13.
16 В. Дунін-Марцінкевіч, Творы, s. 483.
17 Cyt. za: J. Gołąbek, dz. cyt., s. 115; interesujące uwagi zawiera list Marcinkiewicza do Jana Karłowicza z 15 września 1868 roku: „Lecz przynaglić lud nasz — pisze Marcinkiewicz — z natury rozleniwiony i zdemoralizowany, do oświaty, jest to pręcikiem góry przewracać; wpadłem więc na myśl zachęcić go do takowej powiastki z ich domowego życia, w ich że własnym narzeczu osnutymi. Dlatego jedynie drukowałem takowe polskimi literami, dlatego, wyrzekając się wszelkich estetycznych form, kładłem tuż obok zupełnie proste, przystępne wyobrażeniom jeszcze nie okrzesanym, polskie powiastki i własne wierszyki, aby ciemny kmiotek, rozciekawiony podaniami, własnym jego narzeczem rozrobionymi, z ochotą, ucząc się polskich liter, aby mógł czytać ustępy z własnego życia uczył się razem i polskiej, macierzystej literatury — a z przyjemnością spożywszy kłos rodzimy, przeszedł tuż obok i niwę polską, i tym samym wdrażał się powoli i kompletnie się oznajmiał z macierzystym piśmiennictwem. Niech więc to Pana nie gorszy, kiedy w pismach moich napotka Pan quasi poezje polskie, odarte z wszelkich form estetyki — ja, pisząc powiastki nie dla doktorów filozofii, lecz dla kmiotków, ubierałem te dziatki mego ducha nie w estetyczne sukienki, lecz w proste ludowe siermiężki, by lud ten ciemny nie strachał się z nimi popieścić”.: Я. Я. Янушкевіч, Беларускі дудар. Праблема славянскіх традыцый і ўплываў у творчасці В. Дуніна-Марцінкевіча, Мінск 1991, с. 122 (Jazep Januszkiewicz zamieścił w swej pracy 2 listy Marcinkiewicza do Karłowicza oraz 16 innych dotyczących pisarza dokumentów).
18 Szerzej o wielopoziomowym systemie odniesień wspólnotowych elit „gente Lithuani (Rutheni), natione Poloni” zob.: J. Bardach, O dawnej i niedawnej Litwie, Poznań 1988; R. Radzik, Ewolucja narodowa społeczności Kresów wschodnich, „Kultura i Społeczeństwo” 1991, nr 2.
19 W. Dunin-Marcinkiewicz, Lucynka czyli Szwedzi na Litwie. Opowiadania historyczne, Wilno 1861, s. 16.
20 J. Błoński, Polski raj, „Tygodnik Powszechny”, 20-27.XII. 1987 r., nr 51-52.
21 W. Dunin-Marcinkiewicz, Hapon, s. 7.
22 J. Gołąbek, dz. cyt., s. 122; Była to więc — pisze Aleksander Brückner o literaturze białoruskiej tego okresu — poezja szlachecka w przebraniu ludowym, nieraz istotnym duchem demokratycznym, chłopomaństwem owiana. Najznakomitszy jej okaz, to Wincenty Dunin Marcinkiewicz (...)”: A. Brückner, Z niwy białoruskiej (odbitka z „Nowej Reformy”), Kraków 1918, s. 8-9.
23 „Każdy tam niemal Obywatel — pisze poeta o Białorusi — z gorliwością i entuzjazmem powtarza przed gromadką swych kmiotków to, co tylko w ich narzeczu ogłoszono drukiem, on albowiem kmiotków tych dziećmi swoimi nazywa”: W. Dunin-Marcinkiewicz, Dudarz białoruski..., s.12.
24 W. Dunin-Marcinkiewicz, Hapon, s. 7-8.
25 А. А. Лойка, dz. cyt., s. 147.
26 J. Gołąbek, dz. cyt., s. 121.
27 Tamże, s. 122.
28 У. Ігнатоўскі, Кароткі нарыс нацыянальна-культурнага адраджэньня Беларусі, Мінск 1921, с. 17, cyt. za: J. Gołąbek, dz. cyt., s. 138.
29 Zob.: А. А. Лойка, dz. cyt., s. 145.
30 Zob.: J. Gołąbek, dz. cyt., s. 113-114.
31 А. А. Лойка, dz. cyt., s. 149-150.
32 W. Dunin-Marcinkiewicz, Dudarz białoruski..., s. 7.
33 Jadwihin Sz. wspominał po latach poetę: „w codziennym swym życiu nie miał odwagi wystąpić jako szczery Białorusin, nie miał odwagi idei białoruskiej przystosować do życia i dlatego nie mógł pociągnąć za sobą większego grona bliskich sobie ludzi, nie mógł nawet znaleźć naśladowców swej idei i choć sprawę białoruskiego odrodzenia poruszył, ale z miejsca jej nie pchnął”: „Наша Ніва” 1910, 25.XI (tłumaczenie J. Gołąbka, dz. cyt., s. 139).
34 Zob. chociażby wstęp W. Trójcy do Marcinkiewicza utworu Ščarouskije dažynki wydanego w Petersburgu w 1910 r., s. 8-10.
35 Zob.: E. Kiślak, Poeta pogranicznych prowincji. O Władysławie Syrokomli, „Przegląd Wschodni” 1991, nr 1, s. 59-60; przedmowa Jazepa Januszkiewicza do: В. Дунін-Марцінкевіч, Творы, s. 9; J. Gołąbek, dz. cyt., s. 118.
36 Cyt. za: J. Gołąbek, dz. cyt., s. 119.
37 Zob.: „Gazeta Codzienna”, 16/28.II. 1861, nr 56 (korespondencja z Wilna), s. 2; J. Gołąbek, dz. cyt., s. 119.
38 A. S., „Pan Tadeusz” na Białorusi, „Tygodnik Ilustrowany”, 31.XII. 1887, nr 261, s. 429.
39 W. Dunin-Marcinkiewicz, Dudarz białoruski..., s. 22 (w utworze zatytułowanym Do Władysława Syrakomli).
40 Tamże, s. 28-29.

Artykuł pochodzi z Białoruskich Zeszytów Historycznych nr 5 pod red. E. Mironowicza, Białystok 1996, str. 56-68.

Kultura

Sylwetki
Literatura
Sztuka
Muzyka
Viasna - Spring96.org Radyjo Racyja Radyjo Racyja Niva
ZwiŃşek na rzecz Demokracji na BiaÓŻrusi Nasza Niva Kamunikat United Civil Party (Belarus)
Kurier Poranny

WWW.BIALORUS.PL
Serwis dofinansowany przez
Fundację Konrada Adenauera
Związek Białoruski w RP przy wsparciu finansowym Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji WWW.BIALORUS.PL
Centrum Edukacji Obywatelskiej
Polska-Białoruś

ul. Wyszyńskiego 2 lok. 87, 15-888 Białystok, Poland
tel./fax (+48 85) 7445152
e-mail: bialadm@bialorus.pl

©2001 www.bialorus.pl,
programmed by Ales'
cala = 1 sec
head= 0 sec
a = 1 sec
b = 0 sec
c = 0 sec
d = 0 sec
pwiad= 1 sec
m_left = 0 sec